Jagiellonia podbiła Częstochowę! Jeszcze może marzyć o mistrzostwie

Jagiellonia Białystok pokonała Raków Częstochowa 2:0 w zaległym hicie 31. kolejki Ekstraklasy. Podopieczni Adriana Siemieńca wskoczyli na drugie miejsce w ligowej tabeli. Wciąż mają matematyczne szanse na tytuł.
Na początku spotkania Kacper Trelowski obronił uderzenie Tarasa Romanczuka. Po chwili Sergio Lozano przeniósł piłkę nad bramką Rakowa. W odpowiedzi strzał Marko Bulata został zablokowany.
Już w 10. minucie Lamine Diaby-Fadiga musiał opuścić boisko z powodu problemów mięśniowych. 25-latek pechowo doznał urazu przy próbie dryblingu. Zmienił go Tomasz Pieńko.
W 18. minucie Bulat uderzył nad poprzeczką. Celownika nie nastawił też Amorim. W 34. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie. Po rozegraniu rzutu rożnego do siatki trafił Yuki Kobayashi.
W 42. minucie Abramowicz obronił strzał Brunesa. Kolejna akcja Rakowa zakończyła się niecelnym centrostrzałem Bulata. Tuż przed przerwą Imaz trafił w boczną siatkę. Do przerwy Jagiellonia prowadziła 1:0.
Na początku drugiej odsłony Abramowicz zatrzymał Makucha. W kolejnej akcji Tudor posłał piłkę obok bramki. W jego ślady poszedł Svarnas. Kolejny niecelny strzał gospodarzy był dziełem Brunesa.
W 55. minucie Siemieniec wprowadził z ławki Bartosza Mazurka i Apostolosa Konstantopoulosa. W 57. minucie Repka fatalnie przestrzelił z bliskiej odległości. Nieprecyzyjnie uderzali też Bulat i Svarnas.
W 82. minucie Jagiellonia wyprowadziła drugi cios. Szmyt rozegrał akcję z Leivą, po czym pokonał Trelowskiego.
Jagiellonia wygrała 2:0 i wskoczyła na drugie miejsce w tabeli. Na dwie kolejki przed końcem sezonu Białostoczanie tracą cztery punkty do liderującego Lecha. Raków jest czwarty i już nie ma matematycznych szans na mistrzostwo.