Jagiellonia upokorzyła Raków! Lanie w Częstochowie

Jagiellonia upokorzyła Raków! Lanie w Częstochowie
Grzegorz Misiak / pressfocus
Raków Częstochowa wciąż bez punktu w Ekstraklasie! "Medaliki" przegrały u siebie z Jagiellonią 2:5.
Raków przegrał wszystkie trzy wcześniejsze mecze w Ekstraklasie. Do ostatniego czwartku ratowały go wyniki w europejskich pucharach, ale brak awansu do Ligi Konferencji spotęgował nerwowość wokół Dawida Kroczka. 37-latek potrzebował przełomu, ale ten nie nastąpił.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jego drużyna mogła strzelić gola Jagiellonii już w 6. minucie. Molnar wyłożył piłkę do Emreliego, ale jego strzał z czystej pozycji obronił Abramowicz. Później zarysowała się przewaga Jagielloni, w której bardzo aktywny był Szmyt. Groźnie pod bramką Trelowskiego było po strzałach Imaza i - zwłaszcza - Conceicao.
Pierwsi gola strzelili gospodarze. W 23. minucie Koczerhin wpadł w pole karne, a piłka po jego strzale dotarła do Emreliego. Ten tym razem zdołał pokonać Abramowicza. Raków z prowadzenia cieszył się bardzo krótko. Już w 31. minucie do remisu z rzutu karnego doprowadził Imaz.
Jagiellonia była groźna. W 37. minucie o centymetry od gola był Szmyt, który obił poprzeczkę. Chwilę później były piłkarz Warty wyłożył piłkę Kozłowskiemu, ten strzelił z dystansu, a strąconą przez Preleca piłkę odbił Trelowski. Słoweniec dopadł do niej i wpakował do siatki.
Niewiele brakowało, a Jagiellonia na przerwę schodziłaby z jeszcze bardziej okazałym wynikiem. W doliczonym czasie pierwszej połowy Szmyt znowu trafił w poprzeczkę.
Raków od początku drugiej połowy zaczął szukać wyrównującego gola. Dopiął swego w 56. minucie. Mocny strzał na bramkę oddał Jendryka, a piłka wpadła do bramki po niefortunnej interwencji Montoi. 2:2!
Kluczowa dla losów meczu okazała się sytuacja z 74. minuty. Jagiellonia otrzymała wówczas rzut karny za zagranie piłki ręką przez Kwiatkowskiego. "Jedenastkę" na gola zamienił Montoia.
Raków ruszył do ataku, ale kompletnie zapomniał o defensywie i bardzo szybko nadział się na bramkową kontrę Jagiellonii. W 78. minucie czwartego gola dla gości strzelił Ousmane Sow, któremu piłkę wystawił Prelec.
Gospodarze byli kompletni bezradni. W końcówce stracili jeszcze jednego gola. Kapitalnym uderzeniem z dystansu do bramki Trelowskiego trafił Youssef Sylla. 5:2 dla Jagiellonii!
Raków na dobre osiadł na dnie Ekstraklasy. Jest jedyną drużyną, która w tym sezonie Ekstraklasy nie zdobyła jeszcze punktu. Jagiellonia w czterech meczach uzbierała ich dziewięć.
Obie drużyny kolejne spotkania rozegrają już w czwartek. Raków czeka wtedy zaległe starcie z Górnikiem. Jagiellonia zmierzy się z Lechem.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 16:42
Źródło: własne

Przeczytaj również