"Jak dziecko we mgle". Francja zebrała cięgi po meczu z Hiszpanią
Reprezentacja Hiszpanii pokonała Francję 2:0 (1:0) w półfinale mistrzostw świata. Eksperci i dziennikarze na portalu X komentowali zarówno świetną grę zwycięskiej drużyny, jak i również rozczarowującą dyspozycję "Trójkolorowych".
Wtorkowy półfinał rozpoczął się w dość brutalny sposób. Najpierw Adrien Rabiot został ukarany żółtą kartką za faul na rywalu, a niedługo później Michael Olise w brzydki sposób zatrzymywał przeciwnika, jednak uniknął napomnienia.
W 22. minucie miało miejsce kolejne przewinienie. Lucas Digne nieprzepisowo zatrzymywał Lamine Yamala we własnym polu karnym. W efekcie arbiter podyktował rzut karny dla "La Roja". Z jedenastego metra trafił Mikel Oyarzabal.
Niedługo po golu Hiszpanów Willliam Saliba zgłosił uraz. W jego miejsce wszedł Maxence Lacroix, któremu w niektórych sytuacjach brakowało pewności.
- Lacroix jest jak dziecko we mgle. Wychodzi ze strefy wyciągany przez napatnika-widmo - napisał Paweł Mocek.
Hiszpanie schodzili na przerwę, będąc w fantastycznej sytuacji. Maszyna Luisa de la Fuente funkcjonowała świetnie i trudno było doszukać się w jej grze słabych punktów. Z gry kompletnie wyłączony był Michael Olise.
W 58. minucie Hiszpanie znaleźli się w jeszcze lepszej sytuacji. Po akcji kombinacyjnej z Danim Olmo gola na 2:0 strzelił Pedro Porro.
Hiszpania dowiozła korzystny rezultat do ostatniego gwizdka, wygrywając 2:0. W końcówce nie brakowało zachwytów nad poszczególnymi indywidualnościami.
- Rodri dziś w trybie sezon 23/24 i Złota Piłka - pisał Maciej Łuczak. - Niepojęte, co dziś zagrał Rodri. Czytał relację z tego meczu w porannej gazecie. Nieprawdopodobny występ - wtórował mu Marcin Borzęczki.
"La Furia Roja" zachwyciła także jako kolektyw. Eksperci oraz dziennikarze nie szczędzili jej słów uznania.
- To powinno być nielegalne, jak bardzo Hiszpania ograniczyła taki potencjał ofensywny Francji. Wybitny występ defensywny drużyny De la Fuente - ocenił Michał Zachodny.