Jazda bez trzymanki w meczu Rakowa z GKS-em! Osiem goli, karne wyłoniły finalistę PP!

Jazda bez trzymanki w meczu Rakowa z GKS-em! Osiem goli, karne wyłoniły finalistę PP!
Grzegorz Misiak / pressfocus
Niesamowity mecz Rakowa z GKS-em Katowice w półfinale Pucharu Polski. Po dogrywce było 4:4. W rzutach karnych 4:2 wygrali gospodarze.
Od początku działo się sporo. Oliwier Zych musiał się wykazać już w 6. minucie, gdy zatrudnił go Sebastian Milewski. Chwilę później odgryzł się Raków. Z dystansu obok bramki strzelił Oskar Repka. Próbował też Ivi Lopez. Czujny w bramce gości był Dawid Kudła.
Dalsza część tekstu pod wideo
GKS objął prowadzenie w 20. minucie. Raków źle wyprowadził akcję sprzed własnej bramki, a goście znakomicie to wykorzystali. Bartosz Nowak przejał piłkę na linii pola karnego, podał ją do Erika Jirki, ten spokojnie przygotował sobie pozycję strzelecką i pokonał Zycha. Obrońcy Rakowa byli w tej sytuacji bardzo bierni.
W 28. minucie powinno być 2:0. W znakomitej sytuacji w polu karnym znalazł się Nowak, miał sporo czasu, ale w sytuacji sam na sam z Zychem kopnął obok bramki.
Ostatecznie GKS strzelił drugiego gola. W 41. minucie jego prowadzenie podwyższył Arkadiusz Jędrych, który trafił do bramki z rzutu karnego.
Łukasz Tomczyk, który oglądał mecz z trybun, w przerwie zaordynował jedną zmianę. W miejsce Iviego Lopeza na boisku pojawił się Lamine Diaby-Fadiga. Gra Rakowa się odmieniła. W 48. minucie kontaktowego gola dla gospodarzy strzelił Jonatan Brunes.
Raków wrócił do gry, a GKS kompletnie się pogubił. W 49. minucie było już 2:2. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnie główkował Bogdan Racovitan. Asystę zaliczył Diaby-Fadiga.
GKS po przerwie był w głębokiej defensywie. W 64. minucie piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Maerten Kuusk. Do jedenastki podszedł Brunes, ale strzelił słabo i Kudła odbił piłkę. Najszybciej dopadł do niej Diaby-Fadiga i skierował do siatki.
Na uznanie tego gola trzeba było poczekać. Wydawało się, że piłkarz Rakowa zbyt szybko wbiegł w pole karne. Sędziowie uznali jednak, że wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami. 3:2!
GKS ruszył do odrabiania strat. Dopiął swego dopiero w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę przejął Adam Zrelak i świetnie wykończył akcję. 3:3!
Przed zakończeniem drugiej połowy doszło do jeszcze jednego zamieszania w polu karnym Rakowa. Sędziowie analizowali, czy GKS-owi należy się rzut karny po tym, jak w "szesnastce" upadł Borja Galan. Karol Arys uznał, że nie i zarządził dogrywkę.
Raków odzyskał prowadzenie w 112. minucie. Struski dośrodkował z rzutu wolnego, a piłkę do bramki GKS-u strącił Leonardo Rocha.
Goście znowu ruszyli do ataku. W 115. minucie z dystansu kropnął Jirka, a Zych zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Po chwili bramkarz Rakowa nie miał nic do powiedzenia. Z dystansu nie do obrony przyłożył Eman Marković! 4:4!
Zwycięzcę wyłonił dopiero konkurs rzutów karnych. W pierwszej kolejce pewnie do bramki trafili Rocha i Jędrych. W drugiej blisko skutecznej interwencji był Kudła - miał na rękawicy piłkę po słabym strzale Diaby'ego-Fadigi, ale ta wtoczyła się do siatki. Po chwili celnym strzałem odpowiedział Nowak. Było 2:2.
Trzecia seria to gol Struskiego i fatalny strzał Jirki, który obronił Zych. Raków nie zmarnował przewagi. W czwartej kolejce pewnie swoją "jedenastkę" wykorzystał Racovitan. Triumf gospodarzy przypieczętował Zych, który obronił uderzenie Milewskiego.
W finale Raków zagra z Górnikiem Zabrze. Mecz odbędzie się 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 21:20
Źródło: własne

Przeczytaj również