Jędrzejczyk ostro o sytuacji w Legii. Poszło o Iordanescu
Artur Jędrzejczyk wrócił pamięcią do kadencji Edwarda Iordanescu. Zawodnik Legii Warszawa przyznał, że Rumun podejmował wiele złych decyzji.
Edward Iordanescu przejął stery Legii przed rozpoczęciem sezonu 2025/26. Szkoleniowiec nie wytrzymał jednak długo. Już w listopadzie był bez pracy i do tej pory nie wrócił na ławkę.
- Szkoda, że tak to wszystko się potoczyło. Wiele razy zastanawiałem się na różnymi kwestiami, nad tymi jesiennymi wydarzeniami, ale chyba nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Wydaje mi się, że tego wytłumaczenia po prostu nie ma - stwierdził Artur Jędrzejczyk.
Jednocześnie legenda "Wojskowych" skrytykowała decyzje podejmowane przez Rumuna. Poszło między innymi o pamiętną roszadę z Samsunsporem. Legia przegrała wówczas 0:1 (0:1) w Lidze Konferencji.
- Obóz zaczęliśmy w wąskim składzie i z nowym trenerem, a z czasem pojawiło się mnóstwo zmian personalnych. Ktoś odchodził, ktoś przychodził. Co mecz pojawiał się praktycznie inny skład. Trudno było to zgrać - powiedział "Jędza" w TVP Sport.
- Składy zmieniały się co chwilę. Wystarczy wspomnieć liczbę roszad w spotkaniu Ligi Konferencji z Samsunsporem. Nie byłem najwięcej grającym zawodnikiem, ale raz był obok mnie Ziółkowski, innym razem Pankow, potem pojawiał się Kapuadi. Boki? To samo: czasami Kun, potem Vinagre, z czasem też Reca. Z przodu, w ataku? To samo. Kolejne nazwiska przewijały się przez skład. To musiało mieć jakiś wpływ. Koniec końców fakt jest jednak taki, że z takim zestawieniem nie powinniśmy doprowadzić do obecnej sytuacji - podsumował.
Po Iordanescu Legię zaczął prowadzić Inaki Astiz, a następnie Marek Papszun. Polak zadebiutuje na ławce Warszawiaków w niedzielnym starciu z Koroną Kielce.