"Jeśli teraz nie dostałem zawału, przetrwam wszystko". Niebywały bój o utrzymanie w Serie A
Miniona kolejka Serie A dostarczyła mnóstwa emocji. Niebywale potknął się Juventus, a po drugiej stronie tabeli bezcenne zwycięstwo odniosło Lecce. Ekipa walcząca o utrzymanie niemal wykończyła nerwowo swojego szkoleniowca.
Wciąż nie wiadomo, kto spadnie z Serie A. Na ten moment pewne relegacji są Pisa oraz Verona. Ostatnią z drużyn poznamy w finałowej kolejce sezonu.
Wszystko rozstrzygnie się między Cremonese i Lecce. Obecnie w lepszej sytuacji jest drugi z zespołów, który ma punkt przewagi nad strefą spadkową.
W ostatnich meczach tych drużyn nie zabrakło emocji. Cremonese zdołało ograć Udinese (1:0), a jedynego gola strzelił Jamie Vardy. Mimo tego beniaminek nie wydostał się poza najgorszą trójkę.
Lecce udało się bowiem wywalczyć trzy punkty na terenie Sassuolo (3:2). Decydująca bramka padła w 96. minucie, kiedy do siatki trafił Nikola Stulić. Wcześniej Lecce dwukrotnie traciło prowadzenie.
- Jeśli tej nocy nie dostałem zawału, przetrwam wszystko. Po czymś takim potrzeba badań lekarskich - rzucił Eusebio Di Francesco, cytowany przez Gianlucę Di Marzio.
W ostatniej kolejce Cremonese zagra z walczącym o Ligę Mistrzów Como, natomiast Lecce z pewną utrzymania Genoą. Lecce nie może pozwolić sobie na porażkę, jeśli rywale zapunktują. Decydujące starcia już 24 maja.