Jeszcze przed chwilą jeździł na taksówce, teraz gra w Ekstraklasie. "Chciałem odciążyć rodziców"

Jeszcze przed chwilą jeździł na taksówce, teraz gra w Ekstraklasie. "Chciałem odciążyć rodziców"
Grzegorz Misiak / pressfocus
Jerzy Napieraj zaczyna odnajdować się w Rakowie Częstochowa. Droga na najwyższy poziom w Polsce nie była jednak prosta.
Na początku bieżącego roku Jerzy Napieraj został przeniesiony do pierwszej drużyny Rakowa. Początkowo siedział jedynie na ławce, szanse przyszły w tym sezonie.
Dalsza część tekstu pod wideo
21-latek otrzymał już okazje w meczach z Wisłą Płock (1:2) oraz w rewanżu z Valettą (4:0). W rewanżowym spotkaniu eliminacji Ligi Konferencji zagrał od pierwszej do ostatniej minuty.
Dla Napieraja to nagroda za drogę, którą udało mu się przejść. W poprzednich rozgrywkach defensor był wypożyczony do upadającej Skry Częstochowa, a grę w piłkę łączył z pracą taksówkarza.
- Nie ukrywam, pieniądze nie były duże. Zatrudniliśmy się z przyjacielem na Bolcie, przez parę miesięcy rozwoziliśmy klientów po Częstochowie. Chciałem po prostu odciążyć rodziców finansowo. Chcę im podziękować, że pomagali mi w trudniejszych momentach - przyznał w rozmowie z Weszło.
- Widziałem, że znajomi w moim wieku szukają już pracy. Cały czas wierzyłem, że zrobię karierę w piłce, nie miałem planu B w głowie. Po treningach, od 18 do 24, po prostu wsiadałem w taksówkę. Praca była na tyle elastyczna, że nikt nie narzucał mi godzin z góry, kiedy chciałem, to jeździłem - dodał.
Czas pokaże, jak dalej będzie rozwijał się nieoczywisty debiutant Rakowa. Klub planuje wzmocnienie środka obrony, co może ograniczyć liczbę minut dla Napieraja.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 21:31
Źródło: Weszło

Dyskusja

Przeczytaj również