Kamiński i spółka kompletnie zawiedli. Gorzkie słowa trenera. "Niedbalstwo"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Benfica sensacyjnie zawiodła w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Po porażce 1:2 z St. Gallen Marco Silva nie szczędził gorzkich słów na temat gry swoich podopiecznych.
Portugalczycy byli faworytami czwartkowego starcia. Piłkarze St. Gallen pokazali jednak, że nie zamierzają bać się bardziej utytułowanego rywala. Wynik otworzył Aliou Balde, na co golem wyrównującym odpowiedział Rafa Silva.
Decydująca akcja meczu miała miejsca w 80. minucie. Tom Gaal zdobył bramkę na wagę zwycięstwa 2:1, które przybliżyło St. Gallen do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy.
- Jeśli będziemy grać na takim poziomie jak dzisiaj, możemy spodziewać się kolejnych niemiłych niespodzianek. Musimy poprawić się jako drużyna. Na etapach rozegrania było trochę niedbalstwa. W tym meczu pojawiły się przed nami wyzwania, którym nie sprostaliśmy. Jeśli chodzi o poziom intensywności, to wiedzieliśmy, że nie będzie perfekcyjny, mieliśmy tylko cztery tygodnie przygotowań. Cudów nie ma. Przeciwnik miał więcej czasu na przygotowanie, ale to żadna wymówka. To my musimy się poprawić. Niezależnie od poziomu rywala i tego, czy jesteśmy faworytami, musimy prezentować się znacznie lepiej - powiedział Marco Silva, cytowany przez Record.
Jakub Kamiński rozegrał 66 minut w czwartkowym spotkaniu. Dla reprezentanta Polski był to oficjalny debiut w barwach "Orłów".
- Już od pierwszego gwizdka wyróżniał się niesamowitą szybkością, ale miał problemy z kontrolą nad piłką. Jego dynamika nie przełożyła się na stworzenie realnego zagrożenia - oceniła A Bola, wystawiając "piątkę".
Rewanżowe spotkanie z St. Gallen odbędzie się w przyszły czwartek o 21:00. Tym razem gospodarzem będą Lizbończycy.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google