Kandydat na prezydenta Realu obiecał hitowe transfery. To byłoby trzęsienie ziemi!

Enrique Riquelme chce zostać prezydentem Realu Madryt. Kibicom "Królewskich" obiecał wielkie transfery.
Wybory w Realu odbędą się w niedzielę. Zarządził je obecny prezydent, Florentino Perez, który będzie ubiegał się o reelekcję. Ogłosił już, że jego kandydatem na nowego trenera jest Jose Mourinho.
W środę wieczorem swoje obietnice składał też Riquelme. Biznesmen zamierza sprowadzić do Realu dwóch piłkarzy Manchesteru City: Erlinga Haalanda i Rodriego. W studiu programu El Hormiguero, w którym udzielał wywiadu, prezentował nawet koszulkę Realu z nazwiskiem Norwega.
- Zobowiązuję się, że dwaj zawodnicy, o których mówiłem, rzeczywiście trafią do klubu. Podpisałem osobistą gwarancję notarialną: jeśli nie dotrzymam słowa, pokryję 100% składek wszystkich 100 tysięcy członków Realu. Haaland ma klauzulę odejścia i chce grać w Realu Madryt - twierdzi Riquelme.
Rodri jest przymierzany do Realu od dłuższego czasu. Powrót do Hiszpanii byłby dla niego nowym otwarciem po ostatnich naznaczonych kontuzjami sezonach.
- To fantastyczny zawodnik, który gra na pozycji, którą Real Madryt musi wzmocnić. Rozmawialiśmy z jego agentem; musimy szanować jego klub, ale jeśli zostanę prezydentem, będzie grał dla Realu Madryt. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by tak się stało - stwierdził Riquelme.
Jego kolejnym krokiem może być ogłoszenie kandydata na trenera Realu. Sam stwierdzi, że to "supergwiazda". Na razie nie ujawnił jednak nazwiska.