Kane wprost o problemach Anglii. "To miało na nas duży wpływ"
Anglia wyszarpała zwycięstwo 2:1 z Norwegią w ćwierćfinale mistrzostw świata. Po ostatnim gwizdku Harry Kane zwrócił uwagę na trudne warunki pogodowe.
Anglicy specjalizują się w toczeniu wyrównanych bojów w fazie pucharowej mundialu. W 1/16 finału wygrali 2:1 z DR Konga, w 1/8 pokonali Meksyk 3:2, a w ćwierćfinale po dogrywce uporali się z Norwegią 2:1.
Spotkanie toczyło się na Hard Rock Stadium nieopodal Miami. Temperatura na Florydzie jest wysoka, przekracza 30 stopni Celsjusza. Harry Kane zwrócił uwagę na to, że to nie były najłatwiejsze warunki do gry w piłkę.
- To był trudniejszy mecz niż ten z Meksykiem. Upał i wilgoć miały na nas duży wpływ. Musieliśmy się bardzo mocno postarać, aby odnaleźć właściwą drogę do zwycięstwa. O wygranej zadecydowała determinacja i hart ducha - podkreślił Kane na antenie BBC.
Napastnik oczywiście nie mógł pominąć pochwał dla Jude'a Bellinghama. Ofensywny pomocnik po raz kolejny na tym turnieju okazał się kluczowym elementem "Synów Albionu".
- To było wyrównane spotkanie, w takich momentach ma znaczenie to, że masz takiego piłkarza jak Jude, który potrafi decydować o losach meczu. Zdobył dwie wspaniałe bramki, które dały nam półfinał. Dużo mówi się o bohaterach, ja i Jude strzelamy gole, ale dziś wszyscy zagrali fantastycznie - dodał.
Kane jest 125-krotnym reprezentantem Anglii. W barwach narodowych zanotował 85 bramek i 25 asyst. Na tym mundialu strzelił sześć goli.