Kapitan Brazylii przeprasza rodaków. Poruszające słowa po porażce
Reprezentacja Brazylii odpadła z mistrzostw świata po porażce z Norwegią. Kapitan "Canarinhos", Marquinhos, przeprosił swoich rodaków za niedzielny występ.
Brazylia marzyła o tym, aby po raz pierwszy od 2002 roku sięgnąć po mistrzostwo świata. Pomóc miało w tym zatrudnienie legendarnego Carlo Ancelottiego.
Włoch nie zdołał jednak poprowadzić drużyny nawet do najlepszej ósemki świata. W niedzielę Brazylia przegrała 1:2 z Norwegią.
Głos po tej porażce zabrał Marquinhos. Kapitan "Canarinhos" zdecydował się na publiczne przeprosiny pod adresem rodaków.
- Ja, kapitan, a także starsi zawodnicy, musimy wziąć na siebie odpowiedzialność, aby nowe pokolenie mogło spokojnie przejść przez nowy cykl. Nie możemy przyjechać na mistrzostwa świata po takim cyklu jak teraz i oczekiwać o wiele więcej - przyznał Marquinhos.
- Wiele osiągnęliśmy, ale zawiedliśmy w tym, w czym musieliśmy być skuteczni. Teraz chodzi o wyciągnięcie wniosków i przeproszenie Brazylijczyków. Proszę, aby nas wspierali. To cztery lata, przez które piłkarze mogą pracować, aby osiągnąć wielkie rzeczy na kolejnych mistrzostwach świata - podkreślił.
- Naprawdę trudno o tym mówić, biorąc pod uwagę nasze doświadczenie. Takie mecze są bardzo trudne, każda piłka jest decydująca. Oni byli skuteczni, a my zmarnowaliśmy wiele okazji. Mieliśmy rzut karny i inne szanse. Na mistrzostwach świata zazwyczaj wygrywa drużyna, która popełnia mniej błędów - ocenił.