Kapustka nie wytrzymał po kolejnej wpadce. "Trzeba pokazać jaja"

Kapustka nie wytrzymał po kolejnej wpadce. "Trzeba pokazać jaja"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Legia Warszawa znów nie potrafiła wygrać meczu. Bartosz Kapustka po remisie z GKS-em Katowice powiedział na antenie Canal+ Sport, że zespół musi "pokazać jaja".
Legia spędziła przerwę między rundami w strefie spadkowej. Na razie "Wojskowi" nie potrafią się z niej wydostać. Rundę wiosenną rozpoczęli od zdobycia dwóch punktów w trzech spotkaniach z Koroną, Arką i GKS-em.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wynik piątkowego starcia z Katowicem otworzył Wahan Biczachczjan. Pod koniec pierwszej połowy Bartosz Nowak dośrodkował z rzutu wolnego do Borjy Galana, który strzelił gola.
- W pierwszej połowie było więcej spokoju, kreowaliśmy od tyłu, była gra na jeden, dwa kontakty. Napędzaliśmy akcje, graliśmy nieźle. W drugiej połowie przeciwnik zmienił podejście do pressingu i mieliśmy problem, żeby rozegrać piłkę. Ja czułem, że mam mniej kontaktów z piłką. Na pewno różnica jakościowa między połowami była zbyt duża - ocenił Kapustka na antenie Canal+ Sport.
- To jest taki czas, że trzeba pokazać charakter, pokazać jaja. Jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy wygrywać. Dzisiaj ten punkt trzeba szanować, bo w końcówce mogliśmy nawet przegrać, ale Kacper Tobiasz nas uratował. Przykro, że znowu stały fragment znowu zmienia oblicze meczu. W każdym z trzech ostatnich spotkań tracimy gole po stałych fragmentach - dodał.
W tym sezonie Kapustka wystąpił w 33 spotkaniach Legii. Zanotował w nich cztery bramki i siedem asyst. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca.
Stołeczni są obecnie na 16. miejscu w ligowej tabeli. Ich następnym rywalem będzie Wisła Płock.
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiWczoraj · 22:52
Źródło: Canal+ Sport

Przeczytaj również