Kibice Legii znów grozili piłkarzom. Kapustka zareagował
Kibice Legii znów zaintonowli skandaliczną przyśpiewkę pod adresem swoich piłkarzy. Do ich zachowania odniósł się Bartosz Kapustka.
Legia w piątek tylko zremisowała na wyjeździe z GKS-em Katowice. To dla niej już dwunasty ligowy mecz z rzędu bez zwycięstwa. Po tej kolejce na pewno pozostanie w strefie spadkowej.
Kibice Legii mają dość takiej postawy drużyny. Już po zeszłotygodniowym remisie z Arką zaśpiewali do swoich piłkarzy: "A jak spadniemy, to wszystkich was za***iemy". Powtórzyli to po meczu w Katowicach.
Piłkarze "Wojskowych" tym razem nie podeszli pod sektor zajmowany przez swoich kibiców. Kapustka treść przyspiewki uznał za przekroczenie granicy.
- Myślę, że to była gruba przesada. Rozumiem zdenerwowanie ludzi, my też jesteśmy zdenerwowani. Rozumiem naszych kibiców, którzy jeżdżą za nami setki kilometrów i chcą wspierać Legię Warszawa. Jesteśmy w tym jednak wszyscy razem. Musimy grać w jednym kierunku. Czasami muszą paść mocne słowa, ale na pewno nie aż tak mocne - powiedział Kapustka w CANAL+ SPORT.
- Okrzyki dobiegły końca i opuściliśmy murawę. Tylko boisko może nam teraz pomóc wyjść z tej sytuacji. Mamy przed sobą kolejne mecze, zostało ich bodajże 13 i to będzie dla nas 13 finałów. Musimy zrobić wszystko, by Legia Warszawa była w innym miejscu. Inaczej wszyscy będziemy bardzo zdenerwowani - podsumował reprezentant Polski.
Legia spróbuje się przełamać w następną sobotę. Przy Łazienkowskiej podejmie Wisłę Płock.