Kibice Liverpoolu mają dość Slota. Gwizdy na trybunach, trener się tłumaczy
Chelsea zdołała przełamać się na Liverpoolu. Nieudana z perspektywy "The Reds" potyczka na Anfield poskutkowała wybuczeniem Arne Slota.
Liverpool tylko zremisował z Chelsea (1:1) na własnym terenie. Dla Londyńczyków były to pierwsze ligowe punkty od przeszło dwóch miesięcy. Szczegóły opisaliśmy TUTAJ.
Fani "The Reds" poczuli się zawiedzeni nie tylko wynikiem, ale też grą drużyny i decyzjami podejmowanymi przez Arne Slota. Holender ma na pieńku z kibicami, którzy źli są o traktowanie odchodzącego z Liverpoolu Mohameda Salaha. Wciąż nie wiadomo, czy szkoleniowiec zapewni legendzie odpowiednie pożegnanie.
W starciu z Chelsea Slot został wybuczany, pojawiły się też gwizdy. Wszystko po decyzji trenera o ściągnięciu świetnie dysponowanego Rio Ngumohy, którego zastąpił Alexander Isak. Holender tłumaczył się, że 17-latka łapały już skurcze.
- Miał problemy z mięśniami i kiedy go zapytałem, powiedział, że nie jest pewien, czy może grać dalej. Ludzie nie widzą wszystko, a to ja muszę podejmować decyzje - stwierdził.
W bardzo podobny sposób kibice zareagowali po końcowym gwizdku. Nic więc dziwnego, że kwestia utraty zaufania została poruszona na pomeczowej konferencji prasowej.
- Ich reakcja ma pewnie związek z tym, że nie wygrywamy. W ostatnich pięciu meczach wygraliśmy trzy razy, a to za mało. Chcemy wygrywać wszystkie pięć - powiedział Slot.
- Jestem przekonany, że następny sezon będzie inny. Chciałbym pokazać kibicom coś innego już teraz, ale nie jesteśmy w stanie. Chcę im dać więcej powodów do radości, zawodnicy również - dodał.
Mimo wielu zarzutów włodarze Liverpoolu nie przymierzają się do zwolnienia Slota. Kontrakt Holendra obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.