Dlatego Kiwior zszedł już w przerwie. Trener Porto tłumaczy zmianę
Jakub Kiwior w meczu Porto z Tondelą zagrał tylko w pierwszej połowie. Po spotkaniu trener Francesco Farioli wytłumaczył powód szybkiej zmiany Polaka.
Porto w niedzielny wieczór zrobiło kolejny krok do mistrzostwa Portugalii. "Smoki" pokonały u siebie Tondelę 2:0.
Przeciwko drużynie Goncalo Feio zagrało trzech Polaków. Tylko Jan Bednarek zaliczył pełne zawody. Oskar Pietuszewski zszedł z boiska w 70. minuty. Najkrócej, bo tylko do przerwy, grał Jakub Kiwior. Po pierwszej połowie swój występ zakończył też Rodrigo Mora.
Farioli był pytany o obie zmiany na pomeczowej konferencji prasowej. Wyjaśnił, że zrobił je na wszelki wypadek.
- Zdjąłem z boiska dwóch zawodników, którzy mieli żółte kartki. Nie było innego powodu - uciął trener Porto.
Porto umocniło się na czele ligi portugalskiej. Na cztery kolejki przed końcem wyprzedza drugą Benficę o siedem punktów. Farioli był zadowolony z tego, co jego drużyna pokazała przeciwko Tondeli
- W pierwszej połowie, poza rzutem karnym, mieliśmy trzy lub cztery dobre okazje do zdobycia gola. W drugiej połowie podeszliśmy do meczu we właściwy sposób, a otwarcie wyniku na początku drugiej połowy było kluczowe. Jestem bardzo zadowolony - podsumował Farioli.
Porto kolejny mecz rozegra w czwartek. "Smoki" w półfinale Pucharu Portugalii zagrają ze Sportingiem.