Totalna klęska Lechii w I lidze. Kapitan pożegnał się z kibicami [WIDEO]
![Totalna klęska Lechii w I lidze. Kapitan pożegnał się z kibicami [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/original/642/6a6d171f884fb.jpg)
Lechia Gdańsk poniosła drugą porażkę w tym sezonie w Betclic I Ligi, tym razem przegrywając przed własną publicznością z Wartą Poznań 0:3. Atmosfera na stadionie była bardzo napięta, a po ostatnim gwizdku z kibicami pożegnał się Rifet Kapić.
Nowy sezon Betclic I Ligi na razie nie układa się po myśli Lechii Gdańsk. W ubiegły weekend przegrała z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 0:3. Tym razem mierzyła się z Wartą Poznań. Od początku zabrakło kilku graczy, w tym nowo pozyskanych Malova i Kopaska. Zakaz transferowy (a co za tym idzie - rejestracja zawodników) został zdjęty klubowi z Gdańska tuż przed meczem z Wartą, przez co z trójki nabytków udało się zarejestrować jedynie Jakuba Adkonisa.
Poza kadrą znalazł się najlepszy strzelec ostatniego roku, Tomas Bobcek. Nie było też Bujara Pllany, "mentalnie niegotowego do gry", jak wspominał trener. Jedynie na ławce zasiedli zaś Camilo Mena i Rifet Kapić. Jak wskazał na pomeczowej konferencji Władysław Łupaszko, obaj nie byli w stanie zagrać od pierwszych minut.
- Rifet Kapić i Camilo Mena nie byli gotowi w 100% do gry. Mimo to, po ich wejściu widzieliśmy dużą różnicę. Wciąż czekamy na nowych graczy. Przed meczem cztery razy zmienialiśmy skład w związku z rejestracją graczy - przyznał trener Lechii, cytowany przez Karola Piusa z Radia Gdańsk.
Brak czołowych graczy w Lechii i obecność wielu juniorów dało się zauważyć aż nadto, wszak wystarczyło raptem 37 minut, aby Warta wyszła na prowadzenie 3:0. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa na 1:0 trafił Mateusz Stanek.
Kolejne bramki dla ekipy z Poznania zdobyli Marcel Stefaniak i Arkadiusz Najemski. Mimo tego, że w drugiej odsłonie Warta nie poszła za ciosem, i tak wygrała 3:0. Losów meczu nie odmieniły nawet zmiany w Lechii.
W przerwie na boisku pojawili się Mena i Kapić. Bośniak nie będzie jednak chciał wracać do starcia, które najpewniej było jego ostatnim w barwach Lechii. Kibice skandowali bowiem wobec niego obraźliwe hasła, każąc mu "wyp******" z klubu. Swoje solidnie nasłuchał się też prezes Paolo Urfer.
Zaraz po ostatnim gwizdku Kapić nasłuchał się z trybun, zdjął kapitańską opaskę i przekazał ją jednemu z partnerów. Chwilę później pożegnał się zaś z kibicami.
Nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Lechię. Na razie Gdańszczanie zajmują ostatnie miejsce w tabeli z bilansem 0 punktów i bramkami 0:6. W najbliższym czasie można spodziewać się odejść największych gwiazd.