Klęska Legii w debiucie Papszuna! Szok w 90. minucie
Era Marka Papszuna w Legii Warszawa rozpoczęła się od porażki. Stołeczni na własnym stadionie przegrali 1:2 z Koroną Kielce po dublecie Mariusza Stępińskiego.
Na początku meczu zaatakowali goście z Kielc. Strzały Antonina i Martina Remacle'a zostały zablokowane. W 10. minucie Xavier Dziekoński obronił celną próbę Milety Rajovicia. Po chwili bramkarz Korony złapał piłkę zagraną przez Kamila Piątkowskiego.
W 17. minucie Biczachczjan ładnie minął dwóch rywali. Ormianin podał do Urbańskiego, który dał się zablokować. W odpowiedzi niecelnie uderzył Smolarczyk.
W 23. minucie Korona objęła prowadzenie. Stępiński wykorzystał dośrodkowanie Svetlina i strzelił gola głową.
W 37. minucie Antonin nie wykorzystał dobrej okazji po rozegraniu rzutu rożnego. W pewnym momencie gospodarze domagali się rzutu karnego za zagranie ręką Svetlina. Sędzia uznał, że nie doszło do naruszenia przepisów.
Arbiter podyktował za to jedenastkę po faulu Dziekońskiego na Recy. Rajović zmarnował rzut karny oraz dobitkę. Dziekoński dwukrotnie zatrzymał Duńczyka.
Pod koniec pierwszej połowy Dziekoński obronił jeszcze groźne uderzenie Jędrzejczyka. Do przerwy kielczanie prowadzili różnicą jednego trafienia.
Na drugą połowę nie wyszedł Kacper Urbański, którego zmienił Ermal Krasniqi. W 52. minucie Dziekoński po raz kolejny w tym meczu zatrzymał Rajovicia. Niedługo potem Rafał Augustyniak zajął miejsce Petara Stojanovicia.
Po godzinie gry Stępiński znów trafił do siatki. Tym razem bramka nie została uznana z powodu spalonego. Po chwili Tobiasz naprawił błąd Augustyniaka, zatrzymując Antonina.
W 75. minucie sędzia po raz drugi podyktował rzut karny dla Legii. Tym razem do piłki podszedł Kapustka, który pewnie zamienił jedenastkę na gola.
W 81. minucie Legia miała sporo szczęście. Najpierw słupek, a następnie poprzeczka uratowała gospodarzy. Dobrej okazji nie wykorzystał Matuszewski. W końcówce kielczanie radzili sobie z dośrodkowaniami Kuna i Jakuba Żewłakowa.
W 90. minucie Korona strzeliła gola na wagę zwycięstwa. Stępiński znów wykazał się największym sprytem w polu karnym, kompletując dublet po strzale prawą nogą.
Korona wygrała 2:1 i zajmuje obecnie siódme miejsce w tabeli. Legia jest przedostatnia, mając jeden punkt do bezpiecznej strefy.