Kłopoty z transferem Kloppa. "Oczekuję, że pójdzie nam na rękę"
Chociaż Fabrizio Romano ogłosił, że Juergen Klopp niebawem przejmie stery reprezentacji Niemiec, dziennikarze Sky Germany studzą entuzjazm. Sami działacze potwierdzają, że nic jeszcze nie jest pewne.
Po kolejnym blamażu na mistrzostwach świata Julian Naglesmann postanowił zrezygnować ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Niemiec. Natychmiast głównym kandydatem do zastąpienia go okazał się Juergen Klopp. Federacja rozpoczęła rozmowy z byłym szkoleniowcem Liverpoolu.
Kluczowe dla powodzenia sprawy jest dogadanie się niemieckich działaczy z obecnym pracodawcą Kloppa, czyli Red Bullem. To jednak nie takie proste.
- To jeszcze nic pewnego. Napotkaliśmy pewne przeszkody, głównie ze względu na umowę z RB. Jestem ostrożny, ale uważam, że mamy nieco więcej niż 50% szans, żeby się udało - ogłosił wiceprezydent DFB, Hans-Joachim Watzke.
- Klopp to nasz pierwszy wybór i chcemy go. (...) Ale mamy pewne ograniczenia finansowe. Oczekujemy, oczekuję, że trochę pójdą nam na rękę, a właściwie Juergen pójdzie. Wiem, że to niemiecki patriota - dodał.
W czwartek działacze DFB polecą do Nowego Jorku. Negocjacje z Kloppem i jego agentem zaplanowano na weekend. Niemcy chcą, aby Klopp najpierw dogadał się z federacją, a następnie ustalił warunki odejścia z Red Bulla, gdzie odpowiada za cały sektor piłki nożnej.