Klopp załamany niemiecką piłką. Rewolucja wisi w powietrzu. "Stoimy na rozdrożu"
Juergen Klopp dostrzega konieczność głębokich zmian w niemieckim futbolu. Czas pokaże, czy były szkoleniowiec Liverpoolu okaże się właściwą osobą do przeprowadzenia rewolucji.
Niemcy trzeci raz z rzędu zawiedli na mistrzostwach świata. W 2018 i 2022 roku nie wyszli nawet z grupy. Tym razem przebrnęli przez pierwszą fazę, ale już w 1/16 finału musieli uznać wyższość Paragwaju.
Klęska sprawiła, że Juliana Naglesmanna skłoniono do zrezygnowania z posady selekcjonera. Szkoleniowiec otrzymał sowitą odprawę, lecz znów odszedł z poczuciem niewykonanej misji. Wcześniej sporym rozczarowaniem zakończyła się jego kadencja w Bayernie.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że nowym selekcjonerem Niemiec zostanie Juergen Klopp. Szef futbolu w koncernie Red Bulla rozpoczął negocjacje z federacją. Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, sporo zależy od Austriaków, ale sam Klopp rwie się do powrotu na ławkę. O szczegółach pisaliśmy TUTAJ.
- Jestem naładowany ponad normę. Jestem gotowy. To bardzo ważne, bardzo pociągające zadanie. Nie mogę udawać, że nie jestem zainteresowany - powiedział, cytowany przez Magenta TV.
Kloppa motywuje nie tylko chęć do ponownej pracy z drużyną, ale też świadomość kryzysu niemieckiego futbolu. Legenda Liverpoolu przekonuje o konieczności reform.
- Niemiecki futbol stoi na rozdrożu. Teraz musimy dokonać fundamentalnych zmian. Niezależnie od tego, czy ostatecznie będę to ja, czy ktokolwiek inny, nie zmienia to faktu, że te zmiany są konieczne. (...) Julian to wyjątkowy trener i jeszcze wiele razy udowodni to w swojej karierze trenerskiej. Zobaczymy, jak potoczą się moje rozmowy - podsumował.
Klopp nie trenuje od 2024 roku, kiedy rozstał się z Liverpoolem. Do stajni Red Bulla dołączył na początku 2025 roku.