Klubowy kolega Polaków w tarapatach. Przestępcy włamali mu się do domu
Piłkarz Stade Rennais, Breel Embolo, padł ofiarą włamania. Cała sytuacja miała miejsce dzień po tym, jak jego drużyna przegrała 1:3 w ligowym starciu z Lens.
Mimo że drużyna Rennes jest szósta w tabeli francuskiej Ligue 1, to ostatnie tygodnie nie są dla niej najprzyjemniejsze. W sobotę zespół pod dowództwem Habiba Beye uległ 1:3 Lens, notując piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa.
Już po raz kolejny w tym sezonie fala krytyki wylewa się na trenera Habiba Beye, który w rundzie jesiennej cudem uniknął zwolnienia. Z kolei napastnik bretońskiego klubu, Breel Embolo, jeszcze tego samego wieczoru po porażce zastał w swoim domu przestępców.
Według Le Parisien Szwajcar natychmiast ruszył w pogoń za sprawcami, gdy zobaczył, że ci zaczęli uciekać. Według źródeł policyjnych przestępcy próbowali ukraść mu samochód wart kilka tysięcy euro.
Sprawcy wciąż pozostają na wolności. Sam zawodnik w komisariacie przyznał, że podobna próba rabunku miała miejsce w jego domu jeszcze cztery dni wcześniej.
Embolo to strzelec pięciu goli dla Rennes w tym sezonie Ligue 1, aczkolwiek jego obecna forma pozostawia bardzo wiele do życzenia. Mecz z Lens był jego czwartym występem z rzędu, w którym nie udało mu się trafić do siatki. 28-latek dzieli szatnię z dwoma reprezentantami Polski - Przemysławem Frankowskim i Sebastianem Szymańskim.