Kluby Polaków zaskoczyły faworytów. Gorąco w Bundeslidze
Kacper Potulski, Arkadiusz Pyrka i ich drużyny stanęły na wysokości zadania. Mainz zdołało zremisować z Bayerem, natomiast St. Pauli niespodziewanie wygrało z Hoffenheim.
Obaj Polacy znaleźli się w wyjściowych składach swoich drużyn. Trudniejsze zadanie, przynajmniej w teorii miał Pyrka. Jego St. Pauli zmierzyło się z Hoffenheim w spotkaniu wyjazdowym.
Goście objęli prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie, gdy do siatki faworytów trafił Lage. Asystę przy golu zanotował Saliakas. W drugiej połowie gospodarze mieli zdecydowaną przewagę, ale nie potrafili wyrównać.
Pyrka rozegrał całe spotkanie. Zawodnik był ustawiony na lewym wahadle. Miał 69% celnych podań, ale przegrał wszystkie trzy pojedynki. Zanotował natomiast cztery wybicia.
Ostatecznie St. Pauli wygrało 1:0 (0:0) i wydostało się ze strefy spadkowej. Przewaga nad nią wynosi jeden punkt. Hoffeheim pozostało na trzeciej pozycji.
Misja zaskoczenia rywala została też zrealizowana przez Mainz. Pierwsza połowa potyczki z Bayerem była dość wyrównana, chociaż to drużyna Potulskiego stworzyła sobie konkretniejsze sytuacje.
Udało się je spuentować po zmianie stron. W 67. minucie gola "Aptekarzom" strzelił Becker, a asystę dorzucił Nebel. Dla napastnika była to pierwsza bramka zdobyta w barwach niemieckiego klubu.
Potulski, który znów wyszedł w pierwszym składzie, spisał się nieźle. Środkowy obrońca miał 85% celnych podań, ale przegrał dwa z dwóch pojedynków. Dorzucił jednak dwa wybicia, a także ważny przechwyt.
Zwycięstwa jednak nie było. W 88. minucie bohaterem Bayeru okazał się Quansah. Środkowy obrońca wyrównał i ustalił wynik rywalizacji. Podział punktów sprawił, że Mainz utrzymało trzynastą, natomiast Bayer szóstą lokatę.