Kolejny Polak mógł trafić do Porto. "Mam dobre relacje z Oskarem"
Bartosz Mazurek znajdował się na liście życzeń FC Porto, co w programie na kanale Meczyki ujawnił Andre Villas-Boas. Wieści na ten temat potwierdził również były zawodnik Jagiellonii Białystok.
Na początku roku Bartosz Mazurek błysnął w meczu z Fiorentiną w 1/16 finału Ligi Mistrzów i ustrzelił hat-tricka. Jego nazwisko trafiło na listę życzeń wielu klubów. Wśród nich znalazło się m.in. FC Porto.
W czwartek głos na temat zainteresowania pomocnikiem zabrał Andre Villas-Boas. Jak ujawnił szef FC Porto w programie na kanale Meczyki doszło nawet do wstępnych rozmów ws. pozyskania Polaka.
- Mamy bardzo dobre relacje z Jagiellonią, obserwujemy polski rynek, to bardzo interesujące, jak rozwijają się polskie talenty. Rozmawialiśmy także w pewnym momencie o Bartoszu Mazurku - przyznał.
Do wieści na temat zainteresowania ze strony FC Porto odniósł się też Mazurek. Z jego słów wynika, że spory wpływ na przenosiny do Portugalii miałaby jego bliska relacja z Oskarem Pietuszewskim. W barwach "Smoków" nie mógłby jednak liczyć na regularne występy.
- Jak jak wiadomo, ja mam dobre relacje z Oskarami, jak bracia tak naprawdę jesteśmy i też był ten temat. Uprzedzali, że ciężko by było z regularną grą, że raczej bym był bardziej do rotacji, więc zdecydowałem się na ruch do Salzburga i myślę, że był trafiony. Rozmawialiśmy z Porto i mówili, że mają mnie na radarze i jeżeli będę się dobrze rozwijał, to czemu przyszłościowo nie - powiedział na Kanale Sportowym.
Na początku lipca młodzieżowy reprezentant Polski przeniósł się do Red Bulla Salzburg. Austriacy zapłacili za niego sześć mln euro. W nowym klubie szybko stał się ważną postacią i rozegrał już osiem meczów.