Kołtoń krytykuje Marciniaka. "Bardzo niebezpieczne myślenie"
Nie milkną echa afery z udziałem Adriana Siemieńca. Roman Kołtoń na kanale Meczyki w bardzo zdecydowany sposób skomentował odnoszące się do niej wypowiedzi Szymona Marciniaka.
Siemieniec przed meczem Jagiellonii z GKS-em Katowice z końcówki poprzedniego sezonu skontaktował się z sędziami, by zasugerować oszczędzenie swoich piłkarzy. Ośmiu z nich było zagrożonych pauzą w ostatniej kolejce sezonu. Arkadiusz Kamil Wójcik, który był jego "kontaktem", przekazał wiadomość wyznaczonemu do prowadzenia meczu Pawłowi Raczkowskiemu.
Afera, którą nagłośnił serwis WP Sportowe Fakty, narobiła sporo zamieszania w polskim futbolu. Marciniak zdawał się ją bagatelizować.
- My jesteśmy mistrzami tych wszystkich "pseudoaferek", mistrzami robienia piekiełka. Najpierw nauczmy się grać dobrze w piłkę nożną. Najpierw nauczmy się fajnie prowadzić ekipę, dobrze sędziować, a potem zajmijmy się czymś poważnym. Ja mam 426 meczów w Ekstraklasie. Mogę dać swój telefon. Oczywiście wiem, że gracze i trenerzy darzą mnie dużym szacunkiem i nikt by się pewnie nawet nie odważył. Jednak nie ma takiej historii, żeby ktokolwiek poprosił mnie o to, żebym komuś dał kartkę czy komuś nie dał kartki. Dla mnie to jest w ogóle jakaś paranoja - mówił Marciniak w Kanale Sportowym.
- Na nos nawet wszystko to śmierdzi, więc wtedy sędzia z delegatem po takim starciu muszą to zaraportować UEFA. Dlatego mi się to wszystko jakoś nie klei. Mam nadzieję, że to jest wszystko wyssane z palca i za chwilę będą się ludzie z tego śmiać - dodał.
Jego słowa z niedowierzaniem przyjął Roman Kołtoń. Jego zdaniem taka wypowiedź szkodzi wizerunkowi Marciniaka.
- Ta wypowiedź była straszna. Tak jak lubię Szymona Marciniaka, to on nie może powiedzieć, żebyśmy nauczyli się grać w piłkę, nauczyli się sędziować i wtedy będziemy dyskutować... Jak to zobaczyłem, to spadłem z krzesła - powiedział Kołtoń.
- To jest bardzo niebezpieczne myślenie. On ma ambicje sprawowania poważnych stanowisk w futbolu - krajowym, europejskim, a może światowym. Ta wypowiedź mega go osłabia. Nigdy nie możesz bagatelizować czegoś takiego - nawet jak nazywasz się Szymon Marciniak i masz wielką kartę. Tym bardziej powinieneś mieć świadomość, żeby zabrać racjonalnie głos. I jestem za tym, by ktoś taki jak on właśnie to zrobił, ale nie w duchu pt. "Pseudoaferki, my musimy nauczyć się dobrze grać w piłkę..." - podsumował.
Oglądaj "Program piłkarski" na kanale Meczyki:
