Kompletna katastrofa Tottenhamu. "Spurs" proszą się o spadek

Tottenham naprawdę może spaść z Premier League. Podopieczni Igora Tudora ponieśli bolesną porażkę na własnym stadionie. Nottingham Forest zwyciężyło w Londynie 3:0.
Było to istotne starcie w walce o utrzymanie. Przed pierwszym gwizdkiem Tottenham zajmował 16. miejsce w tabeli, a Nottingham 17.
W 13. minucie obrońcy Forest ofiarnie zatrzymali Mathysa Tela. Niedługo potem Richarlison huknął obok słupka. Z kolei Vicario zatrzymał uderzenie Hutchinsona.
Pod koniec pierwszej połowy Nottingham objęło prowadzenie. Igor Jesus strzelił po asyście Neco Williamsa. Widmo spadku realnie zajrzało Tottenhamowi w oczy.
Do przerwy było 1:0 dla ekipy z City Ground. W 46. minucie Destiny Udogie i Lucas Bergvall zmienili Van de Vena oraz Spence'a. Z kolei gra "Spurs" nie zmieniła się na lepsze.
W 62. minucie było już 2:0 dla Nottingham. Gibbs-White był niekryty w polu karnym, po czym oddał strzał, z którym nie poradził sobie Vicario.
Igor Tudor musiał ożywić ofensywę. Niedługo po stracie drugiej bramki na murawie zameldowali się Xavi Simons i Randal Kolo Muani. W 75. minucie Bergvall uderzył obok bramki.
Tottenhamowi nie wychodziło praktycznie nic. Byli nieskuteczni w ataku i fatalni w obronie. W 87. minucie Taiwo Awoniyi z bliskiej odległości pokonał Vicario.
Nottingham wygrało 3:0 i awansowało na 16. miejsce w tabeli. Tottenham jest na 17. lokacie, mając tylko jeden punkt przewagi nad strefą spadkową.