"Kompletny kretynizm". Burza po decyzjach sędziów w Ekstraklasie
W miniony weekend nie brakowało kontrowersji przy decyzjach sędziowskich w meczach PKO BP Ekstraklasy. W Programie Piłkarskim na kanale Meczyki w język nie gryzł się Tomasz Włodarczyk.
Podczas pierwszych wiosennych kolejek arbitrzy nie ustrzegli się błędów. Jeden z nich miał miejsce w sobotnim meczu Cracovii z Jagiellonią Białystok.
"Duma Podlasia" domagała się rzutu karnego po zagraniu ręką Gustava Henrikssona. Gwizdek arbitra milczał, a system VAR nie interweniował.
- Skandaliczna decyzja. To wypacza wynik meczu - grzmiał Łukasz Wiśniowski. - Piłka długo leciała, on ją widział, ruszył w jej kierunku, potem zaczął się cofać... Tego się nie da wytłumaczyć - wtórował mu Bartłomiej Kalinkowski.
Tomasz Włodarczyk w Programie Piłkarskim na kanale Meczyki zwrócił z kolei uwagę na to, że przepis o zagraniu ręką pozostawia zbyt duże pole do interpretacji. To rodzi z kolei kolejne dyskusje i kontrowersje.
- Wachlarz interpretacyjny jest tak szeroki, że zawsze możesz podłączyć jakąś teorię pod konkretne zagranie, by obronić swoją decyzję. W Pogadajmy o piłce wszyscy oceniliśmy, że zagranie ręką przez Patryka Kuna to nie jest rzut karny, a Adam Lyczmański powiedział, że jest, bo odległość była odpowiednia, by zareagować. To przykład, że mamy problemy z przepisami - podkreślił.
- Kto tę odległość ocenia? Każdy konkretny sędzia osobiście. Nie ma wyznaczenia, że piłka musi być metr czy dwa od zawodnika. Sędzia ma ocenić, czy piłkarz miał szansę zareagować i przyłożyć rękę do ciała. To dla mnie kompletny kretynizm. Każdy będzie przykładać swoją interpretację na konkretną sytuację - skwitował.
Oglądaj Program Piłkarski na kanale Meczyki:
