Sensacja w Betclic 1 Lidze. Kompromitacja Arki w obronie, kończyła mecz w dziesięciu

Arka Gdynia sensacyjnie przegrała z Unią Skierniewice 0:2 (0:2) w trzeciej kolejce Betclic 1 Ligi. Zespół z Trójmiasta sprezentował rywalom drugiego gola i kończył mecz w osłabieniu.
Arka Gdynia po spadku z PKO BP Ekstraklasy dobrze rozpoczęła nowy sezon Betclic 1 Ligi. Pokonała Odrę Opole 1:0 oraz Stal Rzeszów 4:0. Jej niedzielny rywal, Unia Skierniewice, zanotował z kolei fatalny start rozgrywek - przegrał ze Stalą Mielec 1:2 oraz Polonią Warszawa 1:3.
Na początku meczu żaden z zespołów nie wypracował wyraźniej przewagi. Do przełomu doszło w 19. minucie. Jan Mierzwa oddał strzał po ziemi, który obronił Dawid Arndt. Do dobitki dopadł Damian Gąska i wyprowadził Unię na prowadzenie.
Chwilę później było już 2:0 dla gospodarzy. W 22. minucie Dominik Kuna podczas wybicia trafił rywala piłką w głowę. Odbita futbolówka poleciała w kierunku Serafina Szoty, który również skiksował. Ostatecznie Kamil Sabiłło doszedł do pozycji strzeleckiej i huknął z woleja, trafiając do siatki.
Niedługo później wspomniany Mierzwa popełnił dwa przewinienia. Za pierwsze z nich obejrzał żółtą kartkę, a drugie uszło mu na sucho. Piłkarze Arki domagali się od arbitra, aby ten wyrzucił gracza rywali z boiska. W końcówce pierwszej połowy dobrą okazję miała jeszcze Unia.
Na początku drugiej części meczu gospodarze mieli kolejną groźną akcję. Arka była ofensywnie usposobiona, lecz w jej grze brakowało dokładności i skuteczności. W 60. minucie zespół z Gdyni mógł strzelić gola kontaktowego, lecz piłka po uderzeniu głową Elmedina Ramy trafiła w poprzeczkę.
W 73. minucie Dawid Gojny przerwał kontrę Unii faulem, za co obejrzał żółtą kartkę. Chwilę później kapitan Arki sfaulował Krzysztofa Toporkiewicza, który oddał strzał i wyleciał z boiska. Goście grali w osłabieniu.
W 78. minucie Gąska pokusił się o heroiczną próbę. Uderzył z połowy boiska, widząc wysoko ustawionego Arndta. Zabrakło niewiele, aby trafił do siatki.
W ostatniej minucie doliczonego czasu gry wydawało się, że gospodarze dobiją rywali, lecz ich trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego. Ostatecznie Unia pokonała Arkę 2:0, sprawiając niemałą sensację.