Kompromitacja Casha i spółki. Tego wyniku nikt się nie spodziewał

Aston Villa zanotowała ogromną wpadkę w 28. kolejce Premier League. Matty Cash i spółka przegrali 0:2 z Wolverhampton, czyli murowanym faworytem do spadku z Premier League.
Ekipa Unaia Emery'ego była zdecydowanym faworytem tego meczu. Wolverhampton w poprzednich 28 meczach zebrało zaledwie dziesięć punktów, obierając kurs na spadek do Championship.
Matty Cash tradycyjnie znalazł się w pierwszym składzie "The Villans". W 2. minucie meczu Mateus Mane uderzył nad bramką Aston Villi. W odpowiedzi Ollie Watkins został zablokowany.
W 17. minucie Jose Sa znakomicie powstrzymał Douglasa Luiza. Bramkarz Wolverhampton obronił też uderzenie Morgana Rogersa. Lucas Digne również nie zdołał pokonać Portugalczyka.
Do przerwy na Molineux utrzymał się bezbramkowy remis. W pierwszej połowie Cash zanotował 32 celne podania, cztery wygrane pojedynki i jeden skuteczny wślizg.
Na początku drugiej połowy Toti huknął obok słupka. Po godzinie gry Amadou Onana główkował nad bramką gospodarzy. Aby ożywić linię ataku, Unai Emery wpuścił z ławki Leona Baileya i Rossa Barkleya.
W 61. minucie Wolverhampton objęło prowadzenie. Armstrong wystawił piłkę Joao Gomesowi, który fantastycznym strzałem pokonał Martineza.
Emery musiał zareagować. Na murawie pojawili się Tammy Abraham i Ian Maatsen. W 77. minucie Sa obronił uderzenie Maatsena. Następnie Onana główkował obok bramki. W doliczonym czasie gry Rodrigo Gomes wykończył kontratak, ustalając wynik.
Aston Villa przegrała 0:2 i na razie pozostaje na trzecim miejscu w tabeli. Wolverhampton wciąż znajduje się na ostatniej lokacie, tracąc 14 punktów do bezpiecznej strefy.