Kompromitacja na MŚ, jest reakcja selekcjonera. "Rezygnacja? Nigdy"
Reprezentacja Czech pokazała się z fatalnej strony na mistrzostwach świata. Miroslav Koubek nie zamierza jednak opuszczać kadry.
74-latek w grudniu ubiegłego roku objął Czechów. W marcu poprowadził zespół do awansu na mundial, wygrywając w barażach z Irlandią i Danią po dwóch seriach rzutów karnych.
Czesi rozpoczęli mundial od porażki 1:2 z Koreą Południową. W drugiej kolejce przez ponad 70 minut prowadzili z RPA, ale ostatecznie zremisowali 1:1 po tym, jak Teboho Mokoena wykorzystał jedenastkę.
Przed ostatnim spotkaniem w grupie nasi sąsiedzi mieli matematyczne szanse na awans do 1/16 finału. Zostali jednak rozbici 0:3 przez Meksyk, co przypieczętowało odpadnięcie.
- Rezygnacja? Nigdy. Ja nigdy się nie poddaję i nie uciekam od walki. W ogóle o tym nie myślę. Mam kontrakt i zamierzam go wypełnić - powiedział Koubek w rozmowie z isport.blesk.cz.
- W pierwszych dwóch meczach nie zagraliśmy dobrze, ale powinniśmy zdobyć więcej punktów. Niewiele nam zabrakło, remis z RPA był kluczowy. Straciliśmy wtedy zwycięstwo przez pechowy rzut karny. To był ważny moment. Nasza gra z pewnością nie była najlepsza, ale wciąż istniała szansa na awans - dodał.
Czesi wrócą do gry 26 września. W pierwszej kolejce Ligi Narodów zmierzą się z Chorwacją.