Kompromitacja Tottenhamu! Zgubił punkty z outsiderem

Kompromitacja Tottenhamu! Zgubił punkty z outsiderem
Twitter Screen
Tottenham po raz kolejny zgubił punkty w Premier League. Piłkarze Thomasa Franka tylko zremisowali z broniącym się przed spadkiem Burnley 2:2 (1:1).
Ostatnie poczynania Tottenhamu w Premier League nie należą do udanych. Piłkarze Thomasa Franka podchodzili do wyjazdowej rywalizacji z Burnley, będąc po porażkach z West Hamem i Bournemouth.
Dalsza część tekstu pod wideo
Niedługo po pierwszym gwizdku niewiele zabrakło, aby "Koguty" ponownie znalazły się na straconej pozycji. W dziesiątej minucie Lucas Pires trafił do siatki, jednak arbiter podniósł chorągiewkę. Brazylijczyk był na spalonym, przez co jego gol nie został uznany.
Chwilę później pod bramką Tottenhamu znów zrobiło się gorąco. Jeden z zawodników gospodarzy padł na murawę w polu karnym, lecz sędzia uznał, że nie doszło do przewinienia.
Zawodnicy Franka próbowali odpowiedzieć na akcje przeciwników. Dobre sytuacje mieli Pedro Porro, Xavi Simons oraz Conor Gallagher. Każdorazowo piłka nie znalazła jednak drogi do bramki.
Na pierwsze trafienie trzeba było czekać do 38. minuty. Po rzucie rożnym gości doszło do zamieszania w polu karnym Burnley. Ostatecznie futbolówka trafiła pod nogi Micky’ego van de Vena, który natychmiastowo oddał strzał i zapewnił swojej drużynie prowadzenie.
Beniaminek nie przestawał wierzyć w korzystniejszy rezultat. W 45. minucie Kyle Walker posłał dośrodkowanie w kierunku Axela Tuanzebe, który znalazł się na czystej pozycji i bezproblemowo trafił do siatki. Było już 1:1.
Na początku drugiej połowy oba zespoły miały dobre okazje. Po stronie gospodarzy aktywniejszy był Armando Broja, zaś w szeregach Tottenhamu szalał Dominic Solanke. W dalszym ciągu utrzymywał się jednak rezultat remisowy.
Do przełomu doszło w 76. minucie. Jaidon Anthony wykiwał kilku rywali przed ich polem karnym i podał do Lyle’a Fostera, który podjął decyzję o strzale. Po jego uderzeniu skutecznie interweniował Guglielmo Vicario. Włoch niefortunnie jednak odbił piłkę, przez co Południowoafrykańczyk stanął przed szansą na dobitkę i tym razem był nieomylny. Po jego trafieniu Burnley prowadziło 2:1.
Tottenham próbował zdobyć bramkę wyrównującą rezultat meczu i ostatecznie dopiął swego. Pod koniec regulaminowego czasu gry Wilson Odobert posłał centrę na głowę Cristiana Romero, który mocnym strzałem zapakował piłkę do siatki.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2. Gospodarze zdobyli cenny punkt w walce o utrzymanie. Obecnie mają ich na swoim koncie 15 i tracą do bezpiecznej strefy siedem "oczek". Z kolei Tottenham po raz kolejny zaliczył potknięcie i aktualnie jest na 13. pozycji.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 17:57
Źródło: własne

Przeczytaj również