"Koncert jakiegoś psa". Były trener Widzewa nie wytrzymał po głośnej decyzji
Żalgiris Kowno walczy o awans do Ligi Mistrzów. Domowy mecz nie odbędzie się jednak na stadionie klubu, co rozwścieczyło Zeljko Sopicia.
Po odejściu z Widzewa Łódź Zeljko Sopić wrócił do Chorwacji. Odpowiadał tam za wyniki Osijeku, ale po trzynastu spotkaniach dano sobie spokój. Szkoleniowiec wyjechał więc na Litwę.
Chętny okazał się Żalgiris Kowno, a dotychczasowe cztery mecze okazały się sukcesem (dwa zwycięstwa, dwa remisy). Obecnie klub walczy o awans do Ligi Mistrzów.
Litwini przeszli już I rundę, a w II zmierzą się z Klaksvikiem. Pierwsze spotkanie, zaplanowane na 21 lipca, odbędzie się na Islandii. Drugie, które ma ruszyć 29 lipca, na Litwie, ale... nie w Kownie.
Mecz musiał zostać przeniesiony ze stadionu Żalgirisu z powodu koncertu Pitbulla. Amerykanin ma wystąpić 30 lipca. Decyzja o przeniesieniu spotkania na obiekt w Janowie nie spodobała się Sopiciowi.
- Wiem, że nie zagramy na naszym stadionie. Powodem jest koncert jakiegoś psa albo kogoś takiego - wypalił trener, nawiązując do pseudonimu Armando Christiana Pereza.