Koniec marzeń polskiego Porto! Ależ zamieszanie w 99. minucie

Sporting w finale Pucharu Portugalii. Lizbończycy po niezwykle wyrównanym dwumeczu triumfowali 1:0 z FC Porto. W rewanżu na Estadio do Dragao nie padł żaden gol, chociaż w 99. minucie "Smoki" były bardzo bliskie doprowadzenia do remisu.
W pierwszym meczu Sporting zwyciężył 1:0. Bohaterem lizbończyków został wówczas niezawodny Luis Suarez.
Rewanż od początku obfitował w emocje. W pierwszych minutach sędzia musiał ukarać żółtymi kartkami członków sztabu, którzy wdali się w dyskusję. Już w 11. minucie Goncalo Inacio musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. Środkowego obrońcę zmienił Zeno Debast.
Po kwadransie Rui Silva obronił uderzenie Williama Gomesa. Następnie defensorzy "Smoków" zablokowali Quendę. W 24. minucie Deniz Gul oddał niezbyt udany strzał.
W 33. minucie Bednarek dobrze interweniował w polu karnym. Pod koniec pierwszej połowy Pietuszewski ładnie zagrał do Veigi, który został zablokowany przez Debasta. Gospodarze domagali się karnego za zagranie ręką, ale gwizdek arbitra milczał.
Do przerwy na Estadio do Dragao utrzymał się bezbramkowy remis. W dwumeczu Sporting prowadził 1:0. Na początku drugiej połowy Bednarek wygrał pojedynek z Quendą. W 51. minucie Daniel Braganca zmienił Hjulmanda, który zgłosił problemy zdrowotne. Niedługo potem Bednarek obejrzał żółtą kartkę za faul.
Po godzinie gry Varela niecelnie uderzył z dystansu. W 64. minucie Silva czujnie zatrzymał Froholdta. Po chwili obrońcy Sportingu zablokowali Varelę. W 71. minucie Farioli przeprowadził potrójną zmianę. Pepe wszedł za Pietuszewskiego, a Moffi i Mora zajęli miejsca Veigi oraz Gula.
W 89. minucie Varela obejrzał czerwoną kartkę za bardzo brzydki wślizg w nogę Suareza. Pomocnik Porto protestował, ale faul był brutalny.
W 91. minucie Kiwior dograł do Mory, który oddał strzał z pierwszej piłki. Silva pewnie złapał futbolówkę. Po drugiej stronie boiska Costa zatrzymał Suareza, utrzymując "Smoki" w grze. W 99. minucie po centrze z rożnego Silva rewelacyjnie obronił główkę Moffiego. Dobitka Froholdta przeleciała nad poprzeczką. To były dwie piłki meczowe Porto, obie niewykorzystane.
Rewanż zakończył się wynikiem 0:0, a Sporting wygrał cały dwumecz 1:0. W czwartek poznamy drugiego finalistę. Będzie nim Fafe lub Torreense. W pierwszym meczu padł remis 1:1.