Kosmiczna końcówka Śląska! Raków na kolanach [WIDEO]

Kosmiczna końcówka Śląska! Raków na kolanach [WIDEO]
Mateusz Porzucek / pressfocus
Śląsk Wrocław przegrywał 0:1 z Rakowem Częstochowa aż do 86. minuty. Po niesamowitej końcówce ostatecznie to podopieczni Ante Simundzy wygrali jednak 2:1.
Wrocławianie wrócili do elity po rocznej przerwie. Niedziela miała być dla kibiców Śląska świętem, ale "Medaliki" miały inne plany.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po kwadransie rywalizacji to goście mogli wyjść na prowadzenie. Michael Ameyaw dobrze dośrodkował do Mahira Emreliego, ale uderzył niecelnie. Później sam Ameyaw zmarnował niezłą okazję, gdy jego strzał został zablokowany.
W 29. minucie sam na sam z Karolem Niemczyckim znalazł się Tomasz Pieńko. Po drugiej stronie boiska precyzji brakowało Michałowi Rosiakowi, a w doliczonym czasie gry niecelnie strzelał także Patryk Makuch.
Do przerwy mieliśmy więc bezbramkowy remis. Zmieniło się to w 60. minucie. Fatalny błąd Christodoulou bezlitośnie wykorzystał Emreli.
Wydawało się, że ta bramka może wystarczyć gościom do wygranej 1:0. W 86. minucie Śląsk doprowadził jednak do remisu. Trelowski obronił strzał Dembele, ale przy dobitce Marjanaca był już bezradny.
Wrocławianie nie zamierzali zadowalać się jednym punktem. W 90. minucie gospodarze znów świętowali. Tym razem sposób na bramkarza rywali znalazł Piotr Samiec-Talar.
Beniaminek po niezwykłej końcówce wygrał więc 2:1 i odniósł pierwsze zwycięstwo po powrocie do elity. Raków wraz z Wieczystą Kraków zamyka natomiast ligową tabelę.

Przeczytaj również