Kosmiczny mecz City! Osiem goli, hat-trick snajpera Sunderlandu

Manchester City wygrał siódmy mecz z rzędu. Tym razem podopieczni Enzo Mareski pokonali Sunderland 5:3, umacniając się na pozycji lidera Premier League.
"The Citizens" już w 9. minucie otworzyli wynik. Enzo Fernandez zaskoczył Robina Roefsa strzałem z rzutu wolnego. Argentyńczyk strzelił swojego pierwszego gola w barwach "Obywateli".
Gospodarze nie nacieszyli się długo prowadzeniem. W 12. minucie Enzo Le Fee prostopadłym podaniem znalazł Briana Brobbeya, który prawą nogą zdobył bramkę.
Po dwóch kwadransach kibice na Etihad znów mieli powód do świętowania. Na 2:1 trafił Rayan Cherki. Podopieczni Mareski nie wyciągnęli jednak wniosków. Już po chwili Brobbey doprowadził do remisu, kompletując dublet.
Obie drużyny miały spory problem z uszczelnieniem defensywy. Jeszcze w pierwszej połowie Roefs skapitulował po raz trzeci. Na listę strzelców wpisał się Semenyo.
Chwilę później Haaland zmarnował doskonałą okazję. Do przerwy było 3:2 dla gospodarzy.
Po zmianie stron obie drużyny nadal grały z pełną mocą w ataku. W 57. minucie Semenyo po raz drugi trafił do siatki. Kilkadziesiąt sekund później Brobbey trzeci raz pokonał Donnarummę. Sunderland znów złapał kontakt.
"Obywatele" szukali piątego gola. W 66. minucie Cherki uderzył nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska Brobbey został zablokowany. Holender miał apetyt na kolejne trafienia. W 81. minucie Donnarumma obronił strzał Fofany. Następnie doszło do rehabilitacji Haalanda. Norweg strzelił gola, wykorzystując asystę Gvardiola.
Manchester wygrał 5:3 i jest obecnie liderem Premier League. Ma trzy punkty przewagi nad drugim w tabeli Arsenalem.