Koszmarny występ niemieckiej gwiazdy. Żenujące liczby! A Nagelsmann go bronił
Leroy Sane ma za sobą bardzo nieudany mundial. W meczu z Paragwajem zagrał jednak po prostu koszmarnie. W jego statystyki aż trudno uwierzyć.
Już samo powołanie dla skrzydłowego Galataasaray wywołało spore kontrowersje za naszą zachodnią granicą. Julian Nagelsmann wielokrotnie stawał jednak w obronie piłkarza.
Sane krytykowany był między innymi po meczu z Curacao. Wówczas zmarnował świetną okazję na gola i był jedną z najsłabszych postaci w niemieckiej kadrze.
- Dobrze wyglądał na treningach. Nie jestem osobą, na którą wpłynie opinia publiczna. Nie widzę powodu, czemu miałbym go zdjąć - mówił Nagelsmann po tym spotkaniu.
Sane zagrał od pierwszej minuty także w meczach z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Ekwadorem. W tym drugim spotkaniu zdobył nawet bramkę.
Decyzja o pozostawieniu skrzydłowego w wyjściowej jedenastce na mecz z Paragwajem nie była więc zaskoczeniem. W 1/16 finału Sane zaprezentował się jednak wręcz koszmarnie.
Zanotował 23 straty, każde z jego ośmiu dośrodkowań było niecelne, a każda z siedmiu prób dryblingu nieudana. Mimo to piłkarz pozostał na boisku aż do 88. minuty, gdy zmienił go Nick Woltemade.