Kosztował fortunę, zagrał 567 minut. Angielski gigant był bezlitosny

Kosztował fortunę, zagrał 567 minut. Angielski gigant był bezlitosny
PressFocus/Izzy Poles/News Images
Miał być kolejnym złotym dzieckiem z akademii Stade Rennes, które rozbłyśnie w szeregach giganta. Lesley Ugochukwu ostatecznie zawiódł po transferze do Chelsea. Trafił na Stamford Bridge za grubą kasę i został ekspresowo sprzedany. Jego przygodę w Londynie trudno nazwać udaną.
Stade Rennes wychowało wielu utalentowanych zawodników. W jej szeregach pierwsze piłkarskie kroki stawiali m.in. zdobywca Złotej Piłki, Ousmane Dembele, gwiazdor Realu Madryt, Eduardo Camavinga, czy nowy nabytek Liverpoolu, Jeremy Jacquet. Profesjonalną karierę w północno-zachodniej części Francji rozpoczynał także Lesley Ugochukwu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po występach w młodzieżowych zespołach pomocnik dostał szansę w rezerwach, w których grał przez około rok. W sezonie 2021/22 trafił na stałe do pierwszej drużyny. W debiutanckich rozgrywkach w seniorskim futbolu pełnił rolę zmiennika. Wystąpił w 22 spotkaniach, w których zagrał niecałe 600 minut.
W sezonie 2022/23 Ugochukwu dostawał znacznie więcej czasu na boisku. W dużej liczbie spotkań grał pełne 90 minut, lecz zdarzały mu się mecze, w których nie podnosił się z ławki rezerwowych. W drugich rozgrywkach w seniorskiej drużynie Stade Rennes zaliczył 35 występów, spędzając na murawie około dwa tysiące minut.
Mimo niewielkiego doświadczenia Francuzem zainteresowała się Chelsea i w sierpniu 2023 roku sprowadziła go za niecałe 30 milionów euro. W tym samym okienku razem z nim do Londynu przenieśli się m.in. Moises Caicedo z Brighton, Romeo Lavia z Southampton czy Cole Palmer z Manchesteru City. Działacze wydali wówczas około 450 milionów euro. Każdy z nowych piłkarzy otrzymał długi kontrakt.
Ugochukwu wybiegł na boisko w barwach nowego zespołu niedługo po transferze. 13 sierpnia 2023 roku wystąpił w zremisowanym 1:1 meczu pierwszej kolejki Premier League przeciwko Liverpoolowi. W jego trakcie zmienił na boisku Bena Chilwella i rozegrał zaledwie ostatnie kilka minut.
Francuz musiał zaczekać na pierwszy dłuższy występ do 30 sierpnia. W wygranym 2:1 meczu drugiej rundy Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko AFC Wimbledon rozegrał pełny wymiar minut. W trakcie spotkania zaprezentował się jednak przeciętnie i był jednym ze słabszych punktów w swoim zespole.
Ugochukwu otrzymał także szansę w Premier League. 30 września rozegrał 90 minut w zremisowanym 0:0 starciu piątej kolejki przeciwko Bournemouth. Pomocnik po raz kolejny nie wyróżniał się swoją grą i był jednym ze słabszych zawodników Chelsea. Można więc stwierdzić, że zmarnował swoją okazję. Czas pokazał, iż był to jego jedyny ligowy występ w barwach "The Blues", w którym zagrał od deski do deski.
Wychowanek Stade Rennes dostał jeszcze kilka szans od Mauricio Pochettino. Argentyńczyk wpuszczał go na boisko już tylko z ławki rezerwowych. Pomocnik zanotował kilka przeciętnych występów. Niedługo później jego sytuacja mocno się skomplikowała. W grudniu nabawił się kontuzji uda, przez którą pauzował aż do maja przyszłego roku.
Francuz wrócił do kadry Chelsea dopiero pod koniec sezonu 2023/24. Wystąpił w dwóch ligowych spotkaniach, w których rozegrał łącznie 27 minut. Po zwieńczeniu rozgrywek Pochettino przestał pełnić swoją funkcję. Jego posadę przejął Enzo Maresca, którego dołączenie do klubu mogło być dla pomocnika nowym początkiem.
Kadencja Włocha nie przyniosła dla Ugochukwu jednak nic dobrego. Piłkarz nie figurował w planach nowego szkoleniowca i musiał poszukać okazji na regularną grę w innym klubie. W efekcie w letnim okienku sezonu 2024/25 trafił na wypożyczenie do Southampton, w którym miał występować do końca rozgrywek.
Francuz nie wyróżniał się w nowym zespole. Zdarzały mu się zarówno lepsze, jak i gorsze występy. Z pewnością jednak nie pokazał pełni potencjału, którego od niego oczekiwano po wyjeździe ojczyzny. Po słabszych meczach nie podnosił się nawet z ławki rezerwowych. Ostatecznie w 31 spotkaniach rozegrał około dwa tysiące minut. "Święci" byli najgorszą drużyną Premier League i z hukiem spadli do drugiej ligi. W wypożyczeniu Ugochukwu trudno więc doszukiwać się pozytywów.
Po zakończeniu sezonu pomocnik wrócił na Stamford Bridge, gdzie w dalszym ciągu nie miał na co liczyć. Działacze w końcu zdecydowali się go sprzedać. Oddali go bez żalu do beniaminka angielskiej elity, Burnley, za niecałe 29 milionów euro. Francuz zakończył swoją przygodę na Stamford Bridge na 15 występach. Po transferze podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2030 roku. W obecnym sezonie jest ważnym piłkarzem - do tej pory zagrał w 26 meczach, w których zdobył trzy bramki i zaliczył asystę.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 07:00
Źródło: własne

Przeczytaj również