Kroczek przemówił po blamażu Rakowa. O tych słowach będzie głośno
Raków wpadł w głęboki kryzys. Choć "Medaliki" grają bardzo słabo, to trener Dawid Kroczek przekonuje, że ma pomysł na uzdrowienie drużyny.
Raków przegrał w niedzielę z Jagiellonią aż 2:5. To jego czwarta porażka w tym sezonie Ekstraklasy. Jest jedyną drużyną, która nie zdobyła jeszcze punktu.
Niedzielna klęska prowokuje pytania o przyszłość Dawida Kroczka. Ten podkreśla, że nie składa broni.
- Komentarz do tego meczu jest zbędny. Każdy widział. Czujemy się bezradni - przyznał Kroczek.
- Czy mam pomysł na wyjście z kryzysu? Oczywiście, że tak. Nie składamy broni, nikt się nie poddaje. Potrzebujemy wstrząsu, ale na każdym polu, to nie jest tylko rola trenera - dodał szkoleniowiec Rakowa.
Kroczek podczas konferencji prasowej był pytany o swoje wybory personalne. Tłumaczył, że nie zagrał Jerzy Napieraj, bo Oskar Repka jest obecnie lepszym piłkarzem. O samym składzie Rakowa wypowiedział się w sposób, który sprzyja rozmaitym interpretacjom.
- Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić, patrząc na obecny stan kadry - ocenił 37-letni szkoleniowiec. Przed spotkaniem odsunął od drużyny Michaela Ameyawa, którego w ogóle nie umieścił w kadrze meczowej (więcej TUTAJ).
Raków ma przed sobą dwa trudne mecze. Już w czwartek zagra z Górnikiem Zabrze, a w następną niedzielę czeka go wyjazdowe spotkanie z Lechem.