Królewski: Dostaję telefony, żebym na siebie uważał

Królewski: Dostaję telefony, żebym na siebie uważał
screen
Wisła Kraków zapowiedziała podjęcie szeregu działań prawnych wobec Śląska Wrocław. Na kanale Meczyki tłumaczył się z tego Jarosław Królewski.
Kibice Wisły nie będą mogli obejrzeć z trybun wyjazdowego meczu ze Śląskiem. "Biała Gwiazda" w odpowiedzi zapowiedziała złożenia zawiadomienia do prokuratury w celu badania, czy w procesie zarządzania stadionem we Wrocławiu nie dochodzi do przestępstw.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jeszcze bardziej interesująca jest drugi z planowanych ruchów Wisły: zamierza złożyć skargę do Komisji Europejskiej ws. potencjalnego nielegalnego finansowania Śląska z publicznych pieniędzy. Wrocławski klub jest własnością miasta, które łoży na niego miliony złotych ze swojej kasy. Bez nich Śląsk by nie przetrwał. Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ.
Na kanale Meczyki o działaniach Wisły mówił jej prezes Jarosław Królewski. Według niego skarga do Komisji Europejskiej ma na celu wyrównanie szans między klubami prywatnymi a miejskimi.
- Czy wierzę, że Komisja Europejska zajmie się tą sprawą? Oczywiście, że tak - gdybyśmy nie wierzyli, to byśmy tego nie robili. Jest wiele prac naukowych na ten temat, że takie rzeczy są niedopuszczalne. Nie jest tak, że chcemy, żeby Śląsk oddał pieniądze. Chcemy, żeby w przyszłości wszystko odbywało się na równych zasadach. Nawet jeśli nie uda się zrobić pewnych rzeczy wstecz, to jestem w stu procentach przekonany, że Komisja Europejska się tym zainteresuje, by przyszłość polskiej piłki była inna - wyjaśnił Królewski.
- Dostaję telefony, żebym na siebie uważał, bo będę niepotrzebnie ściągał gniew wielu ludzi na siebie... Te 200 mln zł Śląska Wrocław to gdzie poszło? Poszło do agentów, do dziwnych umów z partnerami biznesowymi, na dziwne transfery... Gdzie są te sukcesy Śląska za te pieniądze? Gdzie? W portfelach i całym mechanizmie okradania klubu. Niech Śląsk zda sobie z tego sprawę - podkreślał prezes Wisły.
Śląsk nie jest jedynym polskim klubem, który jest finansowany z pieniędzy samorządu. Królewski nie wykluczył, że podejmie podobne akcje także przeciwko innym.
- Tu mamy casus Śląska, ale to ma dotyczyć wszystkich polskich klubów, które są tak finansowane i jednocześnie potrafią ograniczać kibicom mojego klubu wejście na stadion. Przelało się. Będziemy musieli dogłębnie zająć się tą sprawą. Jak mam na to poświęcić rok, dwa czy trzy lata, to zrobię to - podsumował Królewski.

Oglądaj "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:

Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 11:35
Źródło: własne

Przeczytaj również