Królewski nie wytrzymał po aferze Siemieńca. Tego się domaga
Nie cichną echa głośnej afery Adriana Siemieńca. Dotkliwej kary dla trenera Jagiellonii Białystok domaga się Jarosław Królewski.
W czwartek serwis WP Sportowe Fakty ujawnił, że w połowie maja tego roku, bezpośrednio przed meczem GKS-u Katowice z Jagiellonią Białystok, trener gości, Adrian Siemieniec, kontaktował się z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem. Szkoleniowiec poruszył temat Pawła Raczkowskiego.
Arbiter z Warszawy był rozjemcą ww. meczu, a Siemieniec chciał z nim rozmawiać o piłkarzach "Dumy Podlasia", którym groziło zawieszenie za nadmiar żółtych kartek. W związku z zaistniałą sytuacją pod koniec lipca trener składał wyjaśnienia przez Komisją Dyscyplinarną PZPN.
W piątek Jagiellonia rozegrała pierwszy mecz od czasu wybuchu głośnej afery. Na jej drodze stanęła Wisła Kraków, która wygrała 2:0.
Podczas programu w Kanale Sportowym głos na temat zaistniałej sytuacji zabrał prezes i zarazem właściciel "Białej Gwiazdy", Jarosław Królewski. Działacz domaga się kary dla trenera uczestnika Ligi Europy.
- To jest po prostu myśleniem z innej epoki. To jest tak frustrujące, że ja widziałem, że PZPN i Komisja Ligi potrafiła karać trenerów na kilka meczów z powodu krytyki kogokolwiek, więc mam nadzieję, że tutaj skończy się najmocniejszą dotkliwą karą - powiedział Królewski.
Już w najbliższą środę Jagiellonia zmierzy się na wyjeździe z Olympiakosem. W ten sposób zainauguruje występy w Lidze Europy.