"Królewski podkręcał tę sytuację". Prezes Śląska przemówił ws. głośnego konfliktu

"Królewski podkręcał tę sytuację". Prezes Śląska przemówił ws. głośnego konfliktu
screen/Foot Truck
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 12:03
Relacje Śląska Wrocław i Wisły Kraków są napięte. Remigiusz Jezierski, prezes "Wojskowych", w rozmowie na kanale Foot Truck zdradził, co myśli o zachowaniu Jarosława Królewskiego.
7 marca miało dojść do meczu Śląska z Wisłą. Wrocławianie nie chcieli wpuścić na stadion zorganizowanej grupy kibiców. "Biała Gwiazda" nie przyjechała na spotkanie, argumentując, że gospodarz nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa uczestnikom wydarzenia.
Dalsza część tekstu pod wideo
Świat polskiej piłki żył tamtą sprawą. Wisła została ukarana walkowerem, a na Śląsk nałożono grzywnę. Później nie brakowało sytuacji, w których Jarosław Królewski punktował klub z Dolnego Śląska, używając dość ostrych słów.
- Jarosław Królewski mówi, że jesteście opóźnieni intelektualnie. Był u nas ostatnio w Foot Trucku i mówił, że chciałby zapytać Remigiusza Jezierskiego o to, dlaczego zachowuje się jak nieinteligentna osoba, skoro jest inteligentny. Ja bym chciał zapytać generalnie o twoją rolę w tym konflikcie, bo miałem wrażenie, że trochę się medialnie schowaliście i daliście rozgrywać sytuację Jarosławowi Królewskiemu, a zakładam, że jako ludzie inteligentni mieliście argumenty, które mogliście podnosić. Dlaczego tak? - zapytał Łukasz Wiśniowski na kanale Foot Truck.
- Ci, co nie rozumieją realiów funkcjonowania w spółce miejskiej, niech spróbują to zrobić. To były takie realia, że co nie powiesz, to będzie źle. Masz taki moment, kiedy stwierdzasz, że lepiej mówić mniej niż więcej, bo stwierdzasz, że wystawiasz się na trudne sytuacje. Nie mówię o samej krytyce, bo ona mnie najmniej boli. Bardziej chodzi o to, żeby tym zarządzić. Tych kilka miesięcy nie było łatwych w tym aspekcie. Niektóre środowiska się odpaliły, wykorzystując tę sytuację, ale ja myślę, że czuliśmy i wiedzieliśmy, że na dłuższą metę obronimy się. My ze środka czujemy, że idziemy obraną ścieżką dobrych, przemyślanych, zbudżetowanych ruchów - powiedział Remigiusz Jezierski.
- Ale jakbyś odniósł się do tych zarzutów, bo Jarosław Królewski wyciągał wasze rozmowy z Cezarym Kuleszą, mówiąc o tym, że Remigiusz Jezierski przyznał wprost, że boi się presji kibiców Śląska Wrocłąw. Mówił później o tym publicznie prezes Królewski, a ty milczałeś wtedy. Jak odniósłbyś się do tego na chłodno - odparł Wiśniowski. Na to Jezierski przypomniał cytat Królewskiego: "Ćwiczę mózg na tego typu potyczkach".
- Czyli można przyznawać się do tego, że można zmieniać zdanie, albo coś sobie ćwiczyć. Można powiedzieć, że przepracowałem pewien wariant rozmowy z prezesem Kuleszą, który do rozmowy prywatnej podłącza kogoś innego, nie informując, co będzie tematem rozmowy. Tam nie było informacji, że to oficjalna rozmowa, można było sobie żartować, z Cezarym Kuleszą znamy się prywatnie. Aczkolwiek w trakcie rozmowy zaczęły się mocne naciski na mnie, więc może i padły słowa, których nie do końca pamiętam i mógłbym powiedzieć, jak z tą inteligencją czy opóźnieniem, że to była hiperbola - przyznał Jezierski.
- Jarosław Królewski z tej rozmowy wyciągnął tylko to, co chciał, bo nie padło nigdy wcześniej, że zaprosiłem go wtedy na rozmowę z kibicami do Wrocławia. Powiedział, że nie ma czasu na taki dialog. Czy ponowiłbym to zaproszenie? Oczywiście, bo jestem za tym, żeby wszyscy się dogadali i nie było takich sytuacji. Na końcu też nie uważam, że to jest komfortowe, dobre, żeby się obrażać, nie wpuszczać. Dialog jest czymś normalnym i powinniśmy dążyć do rozwiązania problemu, więc nie jestem zatwardziały w tych postanowieniach. Była taka, a nie inna sytuacja, Jarosław Królewski sam podkręcał tę sytuację i eskalował ten hejt. Z naszej perspektywy można powiedzieć, że podjęte decyzje były uzasadnione, bo pokazały, jakie są antagonizmy gdzieś tam ukryte. I bardzo żałuję, bo mam wielu przyjaciół w Krakowie, wiele razy tam byłem, ważna zgoda kibicowska. Ale jako lider tych wydarzeń rozumiem, że pewnie dla wielu Krakowiam jestem wrogiem i trudno, co zrobić - kontynuował.
- Czy dziś z perspektywy czasu zrobiłbym coś inaczej? Ta sytuacja nie była łatwa i wciąż nie jest. Polska piłka, polskie społeczeństwo i polska ulica stoją przed wyzwaniem dbania o bezpieczeństwo. Ta sytuacja nauczyła mnie, że PZPN za mało pomaga klubom, które stoją na odpowiedzialności prezesa przy organizacji takich eventów. Wszyscy chcemy, żeby piłka nożna była dla kibica, ale w gruncie rzeczy uważam, że powinniśmy mieć przywilej tego, kogo zapraszamy do swojego domu. Jak ktoś nam robi problem, miejmy prawo tego nie robić - dodał prezes Śląska.
Jezierski został zapytany o to, czy kibice Wisły będą mogli pojawić się we Wrocławiu na meczu w tym sezonie. Sternik wrocławskiego klubu odpowiedział, że jeszcze nie wie.
Śląsk rozpoczął sezon od porażki 1:2 z Górnikiem Zabrze. W drugiej kolejce podejmie Raków Częstochowa.

Oglądaj rozmowę z Remigiuszem Jezierskim na kanale Foot Truck:

Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 12:03
Źródło: Foot Truck

Dyskusja

Przeczytaj również