Królewski ruszył na Bońka. "Nie szło mu zarządzanie organizacjami większymi niż dwie osoby"

Królewski ruszył na Bońka. "Nie szło mu zarządzanie organizacjami większymi niż dwie osoby"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Jarosław Królewski nie odpuścił Zbigniewowi Bońkowi. Prezes Wisły ostro zareagował na jego niedawny komentarz pod swoim adresem.
Przenosiny Jordiego Sancheza z Wisły do Pogoni narobiły sporego zamieszania w Ekstraklasie. "Portowcy" pozyskali lidera ligowych strzelców po tym, jak aktywowali zapisaną w jego kontrakcie klauzulę odstępnego.
Dalsza część tekstu pod wideo
Transfer wywołał lawinę komentarzy. Wisła podnosiła, że Pogoń naruszyła przepisy. Inni zaznaczali, że "Biała Gwiazda" nie zabezpieczyła w odpowiedni sposób swoich interesów. Takiego zdania jest Boniek. Były prezes PZPN uważa, że klauzula została sformułowana niekorzystnie dla krakowskiego klubu.
- Wystarczyło w niej po prostu doprecyzować, że w oknie letnim klauzula obowiązuje do np. 30 czerwca. Gdyby ktoś z niej skorzystał, Wisła miałaby miesiąc na sprowadzenie następcy. Wtedy nikt by Królewskiemu nie wykupił piłkarza z dnia na dzień, już po rozpoczęciu rozgrywek. Sanchez mógłby odejść tylko w pauzie między rozgrywkami - tłumaczył w rozmowie z polsatsport.pl.
- Prezes Królewski nie zdecydował się na takie zapisy, bo on po prostu o tym nie wie, bo on ciągle się uczy prowadzenia klubu. Sanchez trafił do Wisły za darmo i wywalczył sobie klauzulę odejścia w kontrakcie - dodał.
Prezes Wisły odniósł się do tego komentarza w portalu WP Sportowe Fakty. Od razu przystąpił do ataku na Bońka.
- Jestem po kilkunastu transakcjach w setki milionów złotych w swojej firmie. Mamy klientów na całym świecie i pan Królewski nie wie o takich rzeczach... Pan Boniek ewidenetnie ma problem z ego i tym, jak poucza innych. Zresztą jemu też nie szło zarządzanie organizacjami większymi niż dwie osoby, więc w tym wypadku myślę, że nie warto odnosić się do tego - powiedział Królewski w WP Sportowe Fakty.
- Gdy rozmawialiśmy o kontrakcie, takie były wymagania biznesowe. Były związane z wysokością kontraktu i oczekiwaniami drugiej strony po paru meczach w I lidze, gdy Jordi miał kontuzję. Obie strony się na to zgodziły i to wszystko. Pan Królewski czeogś nie wie? To jest takie miałkie, słabe... Pan Królewski właśnie programuje na siedmiu wątkach programowania współbieżnego kasę fiskalną. Nie przerasta mnie termin okna transferowego, proszę mi wierzyć - dodał.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 12:52
Źródło: WP Sportowe Fakty

Dyskusja

Przeczytaj również