Królewski wyśmiał pismo Śląska do Policji. "Strzał w twarz kumatych kibiców z Wrocławia"
Jarosław Królewski ujawnił pismo Śląska Wrocław do Policji przed niedoszłym meczem z Wisłą Kraków. Prezes "Białej Gwiazdy" dosadnie skomentował jego treść.
Mecz Śląska z Wisłą miał się odbyć 7. marca. Krakowianie nie stawili się na stadionie we Wrocławiu. Był to protest przeciwko decyzji gospodarzy, którzy nie zgodzili się na przyjęcie zorganizowanej grupy kibiców "Białej Gwiazdy".
Śląsk wygrał przy zielonym stoliku - przyznano mu walkower. Wisła nie odpuszcza. Klub odwołał się od decyzji Komisja ds. Rozgrywek PZPN.
Sprawa niedoszłego meczu wciąż budzi wielkie emocje. Do tematu wrócił Jarosław Królewski, który w bardzo dosadny sposób skomentował pismo, które przed spotkaniem Śląsk przesłał do Policji.
- Niech to się zapisze w annałach polskiej piłki nożnej. Korespondencja Śląska z Policją to jest absolutny hit polskiej sceny kibicowskiej (metafora hipokryzji) - i taki strzał w twarz całemu środowisku kumatych kibiców z Wrocławia, że ja bym się przez tydzień ze wstydu na oczy ludziom nie pokazał - napisał Królewski.
- Przeczytajcie ostatni akapit. Klub donosi na inny klub, wyolbrzymiając zagrożenie w piśmie do Policji - dodał prezes Wisły.
Śląsk w piśmie do Policji napisał, że są realne przesłanki wskazujące na możliwość zaistnienia zagrożenia dla bezpieczeństwa. Tłumaczył je m.in. antagonizmem między kibicami obu drużyn.
- Przemoc fizyczna, zagrożenie życia, dewastacja mienia, zagrożenie dla postronnych osób to może skrajne formy, ale występujące niestety w środowisku kibiców Wisły Kraków, dlatego też podjęliśmy decyzję o nie puszczeniu kibiców Wisły Kraków - czytamy w akapicie wskazanym przez Królewskiego.