Kucharski chce kupić klub z Ekstraklasy. Ujawnił swoją rolę. "Negocjujemy"
Cezary Kucharski chce zainwestować w jeden z ekstraklasowych klubów. W podcaście Kilka słów o Legii potwierdził, że negocjuje przejęcie udziałów w Wiśle Płock.
Były reprezentant Polski chce kupić"Nafciarzy" razem z Markiem Koźmińskim i Mariuszem Siewierskim. Rozmowy w tej sprawie wciąż trwają.
- Negocjujemy z miastem Płock kupno udziałów w Wiśle. Chciałbym jeszcze coś w piłce zrobić. Miałem karierę piłkarską, byłem agentem polskich piłkarzy. Zajmowałem się w zasadzie wyłącznie polskimi piłkarzami. Kiedyś na początku jako agent powiedziałem, że chciałem znaleźć zawodnika, którego będzie znał cały świat, doprowadzić go do takiego poziomu. To mi się udało - powiedział Kucharski.
- Teraz chciałbym przenieść swoje doświadczenia z piłki oraz jako przedsiębiorca i biznesmen, który różne rzeczy negocjował, w strukturę bardziej klubową. Być częścią jakiejś grupy, organizacji. Wydaje mi się, że mógłbym dać jakąś wartość klubowi. Pewnie gdybym dziś spotkał takiego Lewandowskiego, sprzedałbym go nie za 5 mln euro, tylko za 25 mln euro - stwierdził.
Kucharski nie widzi siebie w roli prezesa klubu. W podcaście Kilka słów o Legii deklaruje jednak, że byłby gotowy włożyć w Wisłę sporą sumę pieniędzy.
- Bardziej przydałbym się operacyjnie. Mógłbym jeździć i szukać piłkarzy. W dobie statystyk i komputerów nadal najważniejsze jest to oko do zawodników. To może kiedyś było śmieszne, jak Franciszek Smuda opowiadał, że on poznaje piłkarzy po tym, jak wchodzą po schodach. Wszyscy się śmiali, ale ja mam podobnie. Czasami spojrzę na zawodnika i wiem, że ma duży potencjał, bo lekko biega, bo fajnie drybluje, ale może czasem brakuje mu odwagi. Tym chciałbym się zająć - zadeklarował.
- Nie traktuję tego jako biznes. Jeśli wejdziemy udziałowo do Płocka, zainwestuję własne środki i zaryzykuję, żeby mieć większą motywację i być w stu procentach zaangażowanym w ten projekt. Żeby szukać piłkarzy, którzy być może poprzez Wisłę Płock pójdą w świat. Chciałbym się przede wszystkim skoncentrować na młodych polskich zawodnikach. Jeździć po boiskach i oglądać. Nie chcę być dyrektorem sportowym. To bardziej byłby skauting - zakończył.