Kula u nogi Barcelony. Xavi skreślił go już na starcie

Kula u nogi Barcelony. Xavi skreślił go już na starcie
IMAGO / pressfocus
Ronald Koeman za wszelką cenę chciał go w FC Barcelonie i w końcu udało mu się dopiąć swego. Sergino Dest trafił na Camp Nou, lecz swego epizodu w Hiszpanii nie może zaliczyć do udanych. O powrót do formy i regularną grę walczył przez długie miesiące.
Ronald Koeman był szkoleniowcem FC Barcelony od 19 sierpnia 2020 do 28 października 2021 roku. Jego kadencja nie należała do najbardziej udanych. Co prawda, w sezonie 2020/21 "Duma Katalonii" wygrała pod jego wodzą Puchar Króla. Z Ligi Mistrzów odpadła jednak w 1/8 finału, a zmagania w La Liga zakończyła na trzecim miejscu w tabeli.
Dalsza część tekstu pod wideo
Holenderski szkoleniowiec nie był nieomylny także w kwestiach kadrowych. Otóż na jego prośbę do Barcelony ściągnięto Sergino Desta. Amerykanin stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii Ajaksu Amsterdam, a następnie rozwijał się w jego seniorskiej drużynie. W tamtym czasie wpadł Koemanowi w oko.
Pod wpływem nacisku trenera hiszpańscy działacze zdecydowali się sprowadzić Desta. FC Barcelona wygrała wyścig o jego podpis z Bayernem Monachium. Boczny obrońca przeniósł się do stolicy Katalonii za 21 milionów euro i miał być ważnym elementem układanki Koemana. Czas pokazał, że tak faktycznie było.
W debiutanckim sezonie na Camp Nou Amerykanin rozegrał 41 spotkań, w których zdobył trzy bramki i zaliczył asystę. Jeszcze wtedy nic nie wskazywało na to, co miało nadejść w kolejnych rozgrywkach. Tarapaty Desta rozpoczęły się, gdy Koeman przestał pełnić rolę pierwszego trenera FC Barcelony.
W listopadzie 2021 roku obowiązki Holendra przejął Xavi. U Hiszpana każdy zaczynał z czystą kartą. Szanse otrzymali nawet mniej ważni piłkarze. Kredytem zaufania mogli cieszyć się wszyscy poza Destem. Amerykanin podpadł legendarnemu pomocnikowi "Dumy Katalonii" już pierwszych tygodniach współpracy.
Wydaje się, że o losach Amerykanina w FC Barcelonie przesądził przegrany 0:3 mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi, który odbył się 8 grudnia 2021 roku. Dest znalazł się w wyjściowej jedenastce, lecz opuścił boisko już po pierwszej połowie. Hiszpańskie media informowały, że Xavi był na niego wściekły.
W kuluarach mówiło się o tym, że Dest nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, nie czyni progresu i ma w nosie uwagi taktyczne. Po meczu z Bayernem piłkarz mocno spadł w klubowej hierarchii. Na boisku pojawiał się sporadycznie. Co więcej, zaczęły go nękać problemy zdrowotne, przez które grał jeszcze rzadziej.
W układance Xaviego nie było miejsca dla Amerykanina i stało się jasne, że musi odejść. Żaden klub nie chciał się jednak na niego skusić. W końcu "Duma Katalonii" uwolniła się chociaż połowicznie. We wrześniu 2022 roku Dest trafił na wypożyczenie do Milanu. Miał wypełnić lukę po kontuzjowanym Alessandro Florenzim i wspomóc Davide Calabrię, który również nie słynął z żelaznego zdrowia.
Amerykanin miał świetną szansę, aby wrócić na odpowiednie tory, lecz jej nie wykorzystał. Nie wykazywał się wolą walki o miejsce w składzie, przez co w drużynie Stefano Pioliego był na straconej pozycji. Po kilku słabych występach włoski szkoleniowiec, podobnie jak Xavi, zdecydował się go skreślić.
- Sytuacja Desta? Ma trudności z przystosowaniem się do naszego systemu i dlatego spadł w hierarchii. Na razie nie będzie go w kadrze meczowej. Już mówiłem mu, że jego problemem jest mentalność. On ma umiejętności, dynamikę i inne potrzebne cechy, ale musi pozostać skupionym każdego dnia - cytował słowa Pioliego portal MilanNews.it.
Po sezonie nawet przez chwilę nie było mowy o tym, aby Milan aktywował klauzulę wykupu Desta. W efekcie Amerykanin wrócił do stolicy Katalonii, w której nie miał już czego szukać. FC Barcelonie udało się jednak znów go wypożyczyć. Defensor trafił do PSV Eindhoven, w szeregach którego wyraźnie odżył.
- Nie sądzę, żeby trener był ze mną szczery. Rozmawialiśmy kilka razy. Miałem wątpliwości, czy naprawdę mówił mi prawdę. W 2023 roku przez wakacjami Xavi powiedział mi, że na mnie liczy. Gdy tylko wróciłem do klubu, usłyszałem, że muszę odejść - wspominał po latach w rozmowie z ESPN Dest.
Dest był kluczowym piłkarzem holenderskiego klubu. Grał wszystko od deski do deski, zbierając pozytywne opinie. W kwietniu 2024 roku nad jego karierą ponownie jednak zawisły czarne chmury. Amerykanin zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i wypadł z gry na osiem miesięcy. Z uwagi na kontuzję gracza PSV nie zdecydowało się aktywować klauzuli jego wykupu.
Ostatecznie jednak Dest przeniósł się do Eindhoven na stałe. W barwach holenderskiego giganta występuje do dziś. W jego szeregach zdołał się odbudować i wrócił do formy. W obecnym sezonie pełni kluczową rolę. Do tej pory wystąpił w 26 spotkaniach, w których zdobył dwie bramki i zaliczył sześć asyst.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 08:30
Źródło: MilanNews.it, ESPN

Przeczytaj również