Kulisy decyzji ws. meczu Lecha. Tak zareagowała UEFA
UEFA przełożyła mecz Klaksvik z Lechem Poznań na piątkowy wieczór. O kulisach tej decyzji opowiedział na kanale Meczyki rzecznik prasowy "Kolejorza", Adrian Gałuszka.
Pierwotnie mistrzowie Polski mieli wylecieć na Wyspy Owcze w środę. Ze względu na złe warunki pogodowe wylot przesunięto na czwartkowy poranek.
Wówczas nie udało się jednak wylądować na Wyspach Owczych. Drużynę skierowano do Bergen. Ostatecznie Lech dotarł do miejsca docelowego dopiero o 16:30 czasu polskiego.
Pierwotnie spotkanie przesunięto z 19:30 na 21:45 naszego czasu. Później UEFA zdecydowała o przeniesieniu meczu na piątek (20:00). O kulisach na kanale Meczyki opowiedział rzecznik prasowy Lecha, Adrian Gałuszka.
- Decyzja zapadła tak naprawdę godzinę po naszym lądowaniu na Wyspach Owczych. (...) Niezwłocznie po tym, kiedy okazało się, że istnieje obiektywna przeszkoda co do rozegrania meczu, to UEFA od razu zaczęła bardzo mocno zajmować się tym tematem. Nie było wątpliwości, że nie ma żadnej winy po naszej stronie - nie ma o tym mowy w najmniejszym stopniu - przekazał.
- Piłkarze byli nastawieni na to, że muszą być gotowi, że mecz odbędzie się dzisiaj. Nikt nie dopuszczał myśli, że to spotkanie może zostać przełożone. Sztab dbał o to, by każdy z piłkarzy pozostał w pełnej gotowości - dodał.
- Umówmy się jednak, że ta decyzja o przełożeniu meczu wydaje się być najbardziej rozsądna z perspektywy tego, że piłkarze swoją logistykę rozpoczęli o 7:00 od zbiórki, a zakończyli ją o 16:20. Możemy oceniać tę decyzję jako słuszną - zakończył.
Oglądaj program po meczach polskich drużyn na kanale Meczyki:
