Kulisy niedoszłego transferu Reguły. To zdenerwowało Borussię
Marceł Reguła w końcówce letniego okienka transferowego był bliski przejścia do Borussii Dortmund. Na kanale Meczyki kulisy niedoszłego transferu zdradził Tomasz Włodarczyk.
Latem o skrzydłowego Zagłębia Lubin mocno zabiegało między innymi Burnley. Ten kierunek nie był jednak zbyt atrakcyjny dla samego piłkarza.
Inaczej było w przypadku Borussii Dortmund. Niewiele brakowało, aby Reguła wylądował w czołowym klubie Bundesligi.
O kulisach negocjacji na kanale Meczyki opowiedział Tomasz Włodarczyk. Okazuje się, że "Miedziowi" w ostatniej zmienili warunki transakcji.
- Zagłębie zastosowało słabą zagrywkę. Dogadano się na 5 mln euro + 2 mln euro w bonusach, a potem przyszły papiery, gdzie była zmiana decyzji i Zagłębie chciało 5,5 mln euro + 2,5 mln euro - ujawnił Włodarczyk.
- Kiedy masz Deadline Day na żyletki, nie ma czasu na negocjacje. Niemcy się poirytowali i pytali, o co tu chodzi. Na końcu dogadali się jednak ws. Nwaneriego - od początku płynęły informacje z niemieckich mediów, że on jest celem numer 1 - dodał.
To właśnie za nieudaną sprzedaż Reguły posadą miał zapłacić dotychczasowy prezes Zagłębia, Paweł Jeż. Więcej o zwolnieniu działacza możecie przeczytać TUTAJ.
Oglądaj Program Piłkarski na kanale Meczyki:
