Kulisy zwolnienia Tomczyka z Rakowa. "To był problem, z którym się zderzył"
Raków Częstochowa o przegranym finale Pucharu Polski zdecydował się na zwolnienie Łukasza Tomczyka. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet o kulisach tej decyzji opowiedział doradca zarządu Rakowa, Artur Płatek.
Tomczyk zimą zastąpił Marka Papszuna. Na stanowisku nie wytrwał jednak zbyt długo. Jego zwolnienie w trakcie sezonu było sporym zaskoczeniem. O powodach tej decyzji mówił Artur Płatek.
- Zostaniemy rozliczeni z tego za jakiś czas. W piłce niekiedy trzeba dokonywać trudnych decyzji, a decyzja ze zwolnieniem trenera Tomczyka była bardzo trudna. Jednak na końcu zawsze najważniejszy jest klub. Nie pojedyncze osoby, nie zawodnicy, lecz klub jest wartością nadrzędną - powiedział Płatek.
- Myślę, że właśnie tym była ta decyzja podyktowana. Chodziło o to, żeby dać zespołowi impuls. Widzimy po dwóch meczach, że impuls przyszedł, choć niestety w środę przegraliśmy na własne życzenie - przyznał.
Płatek w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przyznał, że Raków ma obecnie zbyt szeroką kadrę. Nie ukrywa, że niektóre transfery "Medalików" były błędem.
- Być może niepotrzebnie ściągnęliśmy zimą kilku zawodników. Może trzeba było zachować taką kadrę, jaką mieliśmy jesienią, z mniejszą liczbą piłkarzy. Wiosną czekały nas jednak występy na trzech frontach i uznaliśmy, że powinniśmy zbudować głębię składu. Gdy jednak wrócili po kontuzjach Ivi Lopez i Zoran Arsenić, a następnie Erick Otieno i Władysław Koczerhin, to okazało się, że kadra jest bardzo szeroka - stwierdził.
- Wielu zawodników było niezadowolonych z tego, że nie są brani pod uwagę przy ustalaniu składu. To był problem, z którym zderzył się trener Tomczyk. Miał za dużo zawodników do dyspozycji. To młody trener, który wciąż się uczy. Być może należało zapewnić mu mniejszą kadrę, by każdy zawodnik czuł się potrzebny - zakończył.