Co za samobój obrońcy Lecha! Spalony uratował go przed historyczną kompromitacją [WIDEO]

Co za samobój obrońcy Lecha! Spalony uratował go przed historyczną kompromitacją [WIDEO]
screen
Lech Poznań był blisko tego, by w meczu z Crystal Palace stracić gola w kabaretowych okolicznościach. Mistrzów Polski uratował tylko spalony.
Lech w Londynie wyglądał nieźle w ofensywie, stwarzał sobie okazje bramkowe, ale kompletnie zawodził pod własną bramką. Crystal Palace już w pierwszej połowie strzeliło mu trzy gole.
Dalsza część tekstu pod wideo
Niewiele brakowało, a Anglicy cieszyliby się z jeszcze jednego trafienia. W końcówce pierwszej połowy gospodarze ruszyli z kontrą, którą daleko za polem karnym próbował przerwać Mateusz Lis. Nie zdążył, bo nacierający Jorgen Strand Larsen tuż przed nim zdołał odegrać piłkę w bok. Dalej wydarzenia potoczyły się bardzo niefortunnie: wbiegł w nią wracający do obrony Terry Yegbe i pechowo skierował do pustej bramki.
Obrońcę Lecha i całą jego drużynę uratował spalony przy podaniu do napastnika Crystal Palace. Był naprawdę niewielki, bo sędziowie jeszcze przez chwilę sprawdzali, czy akcja na pewno potoczyła się niezgodnie z przepisami.
Pechowa, choć pozostająca bez konsekwencji, interwencja była podsumowaniem występu Yegbe w pierwszej połowie. Ghańczyk sprezentował Crystal Palace pierwszego z trzech goli. Piszemy o tym TUTAJ.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 22:01
Źródło: własne

Przeczytaj również