Laporta podpalił. Mocne słowa o Realu
Joan Laporta podgrzał atmosferę na linii Barcelona-Real Madryt. W bardzo dosadny sposób ocenił to, co wydarzyło się w sobotnim meczu "Królewskich" z Osasuną Pampeluna.
Wydawało się, że złapał wiatr w żagle po trudnym początku roku. Objął nawet prowadzenie w La Liga, ale wczoraj spotkał go zimny prysznic w Pampelunie. Przegrał tam 1:2.
Osasuna strzeliła gole w okolicznościach, które dla niektórych były kontrowersyjne. Ante Budimir trafił do bramki po rzucie karnym, który został przyznany po analizie VAR. Wynik w końcówce ustalił Raul Garcia - w tej akcji dopatrywano się za to spalonego. Obie sytuacje można obejrzeć poniżej.
Do wątpliwości w bardzo dosadny sposób odniósł się Laporta. Jego wypowiedź z pewnością odbije się głośnym echem w Madrycie.
- Karny był ewidentny, a drugi gol nie padł ze spalonego. Nie wiem, gdzie jest problem. Niech Real nie narzeka ten jeden raz, gdy nie dostał prezentu - stwierdził Laporta.
63-latek formalnie nie zajmuje teraz w Barcelonie żadnego stanowiska. Zrezygnował z funkcji prezydenta klubu, by ubiegał się o wybór na kolejną kadencję.
Barcelona dzięki porażce Realu może wrócić na prowadzenie w La Liga. Potrzebuje do tego zwycięstwa z Levante. Mecz rozpocznie się o 16:15.