Laporta uderzył pięścią w stół. "Nie możemy tego akceptować"
Joan Laporta nie może pogodzić się z odpadnięciem Barcelony w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Prezes "Dumy Katalonii" zapowiedział, że klub złoży kolejną skargę do UEFA.
W pierwszym meczu Atletico wygrało 2:0 na Camp Nou. Po ostatnim gwizdku wiele mówiło się o kontrowersji z udziałem Marca Pubilla. Stoper "Rojiblancos" zagrał piłkę ręką, po czym wznowił grę z piątego metra. Katalończycy domagali się karnego, ale Istvan Kovacs uznał, że nie doszło do naruszenia przepisów.
W rewanżu również nie brakowało kontrowersji. W pierwszej połowie Clement Turpin nie podyktował rzutu karnego po starciu z udziałem Marcosa Llorente i Daniego Olmo. W drugiej odsłonie sędzia wyrzucił za to Erica Garcię za sfaulowanie Alexandra Sorlotha.
Barcelona już po pierwszym spotkaniu złożyła skargę do UEFA, narzekając na nieodgwizdaną rękę Pubilla. Wniosek został odrzucony. Po rewanżu klub znów zamierza zgłosić się do federacji z pretensjami.
- Nie możemy tego akceptować. Złożyliśmy już jedną skargę do UEFA i sądzę, że złożymy kolejną - powiedział Laporta.
- W pierwszym meczu nie podyktowano nam ewidentnego rzutu karnego. Wczorajsza czerwona kartka dla Garcii to błąd. Kounde był tam gotów odebrać piłkę. Eric nie był ostatnim obrońcą. Do tego był rzut karny na Olmo. Fermin skończył z ogromną raną na twarzy i nawet nie było za to żółtej kartki - dodał prezes.
Barcelona wróci do gry 21 kwietnia, mierząc się z Celtą Vigo. Katalończycy są liderami ligi hiszpańskiej z przewagą dziewięciu punktów nad Realem Madryt.