Laporta uderzył w Atletico! Dlatego nie sprzedało Alvareza. "Pokazali prawdziwe oblicze"
Julian Alvarez stał się obiektem sporu pomiędzy Barceloną i Atletico Madryt. Po meczu z Sevillą szef giganta, Joan Laporta, nie przebierał w słowach i ujawnił, dlaczego gwiazdor nie trafił na Camp Nou.
W trakcie letniego okienka FC Barcelona zaciekle walczyła o Juliana Alvareza. Pierwsza oferta w wysokości aż 100 mln euro została odrzucona przez Atletico Madryt. Hiszpański klub odesłał giganta do klauzuli wykupu w wysokości 500 mln euro, co było nie do zaakceptowania.
Reprezentant Argentyny finalnie został w barwach "Los Colchoneros", lecz pierwsze dni po zamknięciu okienka były dla niego niezwykle trudne. Najpierw został ostro potraktowany przez kibiców, którzy go wygwizdali. Później natomiast zbojkotował treningi pod wodzą Diego Simeone.
Po meczu z Sevillą do zamieszania wokół Alvareza odniósł się Joan Laporta. Działacz przyznał, że chcieli go pozyskać, lecz Atletico nie wyobrażało sobie sprzedaży piłkarza do ligowego rywala. Drugim powodem był zaś brak następcy, co przekazał mu Miguel Angel Gil Marin.
- Atletico pokazało swoje prawdziwe oblicze. Zachowywali się, jakby to oni byli stroną poszkodowaną, nie mieli sposobu, by usprawiedliwić swoje zachowanie. Zrobiliśmy to, co zazwyczaj się robi, prowadziliśmy negocjacje między klubami, osobiście rozmawiałem z Gilem Marinem. Powiedział mi, że Julian nie odejdzie, bo nie mają alternatywy… po czym zareagowali w niewłaściwy sposób - grzmiał Laporta.
- Słyszeliśmy doniesienia, że sprzedaliby go każdemu na świecie oprócz Barcelonie. I tak się stało… naprawdę byli gotowi sprzedać Juliána jakiemukolwiek klubowi na świecie, ale nie nam. To już przeszłość, teraz jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego składu - podsumował.
W sobotę FC Barcelona pokonała Sevillę 3:1. Po rozegraniu siedmiu kolejek jest liderem La Liga z dorobkiem 21 punktów.